Polacy zarobią na hossie VW

Rafał Białkowski
opublikowano: 14-03-2011, 00:00

Sprzedaż koncernu z Wolfsburga błyskawicznie rośnie. Wraz z nią — rola polskich dostawców.

Na większe zamówienia niemieckiego koncernu liczą m.in. grupa Boryszewa oraz Groclin

Sprzedaż koncernu z Wolfsburga błyskawicznie rośnie. Wraz z nią — rola polskich dostawców.

Auta Volkswagena (VW), największego koncernu motoryzacyjnego w Europie, rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Po dwóch miesiącach tego roku sprzedaż grupy (w jej skład wchodzą m. in.: VW, Audi i Skoda) zwiększyła się o 18 proc. r/r, do ponad 1,2 mln aut.

— Zanotujemy bardzo udany kwartał, i to na wszystkich frontach. Portfel zamówień jest zapełniony po brzegi, a produkcja idzie pełną parą — twierdzi Martin Winterkorn, szef VW.

W tym roku koncern z Wolf- sburga spodziewa się sprzedać o 5 proc. więcej samochodów niż w 2010 r., kiedy do klientów trafiło 7,2 mln sztuk. Najbardziej liczy na rynki wschodzące: Brazylię, Rosję, Indie i Chiny.

VW w ciągu pięciu lat na rozbudowę produkcji na świecie wyda 53,5 mld EUR. Dodatkowo 10,6 mld EUR zainwestuje w dwa joint venture w Państwie Środka. W efekcie do 2018 r. jego sprzedaż zwiększy się do ponad 10 mn sztuk rocznie.

Złote czasy niemieckiego koncernu to większe zamówienia dla polskich firm, m.in. giełdowych spółek, które z nim współpracują. Ręce zacierają m.in. szefowie Maflow Polska, firmy należącej do grupy Boryszewa i produkującej m.in. instalacje klimatyzacyjne dla aut z logo niemieckiej marki.

— Kiedy wchodziliśmy w rynek automotive przeczuwaliśmy, że gdy kryzys się skończy, branża motoryzacyjna ruszy z kopyta. Nie pomyliliśmy się — podkreśla Piotr Wiśniewski, dyrektor zarządzający Elany, która w 2010 r. kupiła Maflow Polska.

Nie chce oceniać, jak bardzo może wzrosnąć popyt ze strony niemieckiego kontrahenta. Grupa Boryszewa musi widzieć jednak przyszłość branży w różowych kolorach, skoro przeprowadza audyty i przygotowuje się do kolejnych przejęć w tej branży. Na celowniku ma pięć firm. W tym gronie są SaarGummi i Cablelettra.

Na zarobek liczy też Groclin, który jest dostawcą tapicerki do modeli Tuareg oraz Caddy.

— Dziś zaspokajamy około 20 proc. zapotrzebowania polskich fabryk VW na tapicerkę. Niemcy chwalą nas za jakość oraz terminowość dostaw, co przełożyło się rozmowy o rozszerzeniu współpracy o kolejne modele. Wzrost popytu na auta koncernu dodatkowo nam pomoże — mówi Jerzy Pięta, rzecznik Groclinu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Białkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy