Kuchnia bez płomienia

Gazowa kuchnia ceramiczna to polski wynalazek na światową miarę

Na początku był Prometeusz — nie mityczny bohater, który wykradł bogom ogień, lecz innowacyjna kuchnia ceramiczna skonstruowana i opatentowana przez polskiego elektronika — Stanisława Szylinga, byłego inżyniera w zakładach Diora. W latach 90. spodobały się jego żonie kuchnie ceramiczne, ówczesna nowość w Polsce, gdzie z kuchnią elektryczną kojarzyły się jedynie wolno nagrzewające się siermiężne grzałki. Ceramiczne wymagały jednak prądu trójfazowego nieobecnego w blokowiskach. Tam dostępny był gaz.

GAZ POD SZKŁEM:
Nowatorska technologia znalazła zastosowanie w płytach ceramiczno-gazowych dwóch polskich producentów. Wykorzystuje ją m.in. Dynaxo, oferując kuchnię DynaCook X4.
[FOT. MATERIAŁY PRASOWE DYNAXO]
Zobacz więcej

GAZ POD SZKŁEM: Nowatorska technologia znalazła zastosowanie w płytach ceramiczno-gazowych dwóch polskich producentów. Wykorzystuje ją m.in. Dynaxo, oferując kuchnię DynaCook X4. [FOT. MATERIAŁY PRASOWE DYNAXO]

Aby spełnić marzenie żony, Stanisław Szyling opracował sposób na połączenie designu nowej płyty elektrycznej z palnikiem gazowym. Przypomniał sobie o niemieckim pomyśle z lat 70. — schowania palników gazowych pod płytą ceramiczną. Pomysł udoskonalił i tak powstała pierwsza i nowocześniejsza wersja ceramicznej kuchni gazowej. Gałki zastąpił dotykowym panelem sterującym oraz opatentował sposób samoistnego chłodzenia palników. Sam jednak takiego cudeńka na masową skalę produkować nie mógł. Znalazł więc inwestorów, założył spółkę i już od 2000 r. produkował kuchnię pod marką firmy Amica, której jego firma - Solgaz został poddostawcą.

Kuchnia przeszła na rynku chrzest bojowy nowinki technicznej: niektóre rozwiązania dopiero w trakcie dłuższego użytkowania ujawniały potrzebę udoskonalenia. Wszystko jednak było na bieżąco zgłaszane do Solgazu, w którym wynalazca opracowywał lepsze rozwiązania, a gaz pod szkłem doczekał się tak dobrej jakości, że może służyć za wzór za granicą.

Produkcją i udoskonalaniem kuchni gazowych bez płomienia zajmują się obecnie dwie firmy: dolnośląski Solgaz oraz wielkopolskie Dynaxo, gdzie biurem rozwoju kieruje sam Stanisław Szyling.

Firmy produkują kuchnie na podstawie różnych, niezależnych patentów konstrukcyjnych. Różni je także cena: kuchnia Solgazu celuje w klientów średniozamożnych (cena trzypalnikowej to około 2 tys. zł), kuchnia od Dynaxo kierowana jest — z uwagi na rozwiązania technologiczne oraz design — na półki nieco wyższe (cena czteropalnikowej to około 3 tys. zł). Obie promowane są na targach AGD, także za granicą, gdzie gaz bez płomienia jest sensacją.

Mimo ograniczonej reklamy wiedza o innowacyjnej kuchni dociera do klientów: Solgaz sprzedaje całą produkcję na bieżąco, Dynaxo odnotowuje tendencję wzrostową, mimo iż w obu firmach głównym kanałem dystrybucji jest jedynie internet. Gazowa kuchnia ceramiczna ma bowiem liczne zalety: spala cały gaz, jest więc ekologiczna i znacznie oszczędniejsza od zwykłej, do inicjacji potrzebuje śladowych ilości prądu oraz efektywnie wykorzystuje energię cieplną.

Jej zalety bardzo przydają się w warunkach turystycznych, więc obie firmy produkują również wersję do samochodów kampingowych i jachtów. Kuchnia znacząco przewyższa także urodą zwykłe kuchnie gazowe, konkurując z kuchniami indukcyjnymi i elektrycznymi. Dynaxo dostało za swoją wersję płyty prestiżową nagrodę ministra gospodarki Dobry Wzór 2011.

— Technologię gazu pod szkłem rozwijamy od 2006 r. W tym roku zaoferujemy kolejne modele płyt i postawimy większy nacisk na ich promocję — mówi Paweł Nowak, prezes Dynaxo.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Druś

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Kuchnia bez płomienia