Pole walki o klienta zmieniło się diametralnie

Małgorzata Ciechanowska
31-05-2010, 00:00

Klienci firm faktoringowych oczekują od nich znacznie więcej niż tylko szybszego dostępu do gotówki za dostawy lub usługi.

Kryzys sprawił, że w roku 2009 wartość umów faktoringu spadła, jednak zainteresowanie polskich firm usługami tego typu nie zmalało. Jednym z czynników wpływających na wzrost popularności faktoringu było ograniczenie finansowania działalności przedsiębiorstw przez banki. Równie istotna stała się możliwość skorzystania przy okazji z usług administrowania należnościami, obsługi windykacyjnej czy przejęcie przez faktora ryzyka niewypłacalności kontrahenta.

Rozwój oferty

— W roku 2010 szansą na rozwój rynku faktoringu będzie maksymalne dopasowanie oferty produktów do potrzeb klientów i wprowadzenie nowych usług. Przewagę będzie dawać specjalizacja. Dzięki niej faktorzy będą mogli planować strategię działania biorąc pod uwagę wielkość firmy korzystającej z jej usług. Inną ofertę kieruje się bowiem do mikrofirm, a inną do dużych korporacji — mówi Łukasz Kiliński, dyrektor ds. rozwoju biznesu w Coface Poland Factoring.

Jak zaznacza Krystian Suchodolski, kierownik centrum konsultingowego w firmie Comarch, rok 2010 przyniósł wzrost zainteresowania firm faktoringowych mechanizmami służącymi do zarządzania ryzykiem w ich działalności, które mają je ustrzec przed stratami. Działania te mogą mieć związek ze zwiększeniem się popularności faktoringu pełnego. Według danych organizacji International Factors Group (IFG) w porównaniu z rokiem 2009 nastąpił dwukrotny wzrost zainteresowania tą usługą, która wiąże się z przejęciem przez faktora ryzyka niewypłacalności kontrahenta firmy korzystającej z jego usług.

— Jest to swoiste ubezpieczenie transakcji w razie braku spłaty należności — podsumowuje Krystian Suchodolski.

Powrót konkurencji

Przedstawiciele firm faktoringowych przekonują, że w roku 2009 zakończyła się rywalizacja między faktorami polegająca na obniżaniu stawek za usługi, która była najbardziej intensywna w latach 2007-08.

— Faktorzy przestali wypłacać stuprocentowe zaliczki za wykupywane faktury, zwiększyli prowizje, częściej proponują faktoring z regresem, mocno ograniczyli lub wyłączyli ze swojej oferty faktoring odwrotny. Wycofali się więc z większości pomysłów z okresu silnego wzrostu gospodarczego, stawiając na od lat sprawdzone rozwiązania — wylicza Michał Kinkel, prezes firmy AOW Faktoring.

Po I kwartale 2010 r. banki zaczęły rozluźniać politykę kredytową, co zaostrzyło walkę o klienta między nimi, a faktorami. Ze wzrostu konkurencji mogą się cieszyć przedsiębiorcy, ale jeszcze za wcześnie, by mówić o powrocie do stanu sprzed kryzysu.

Poprawy sytuacji najszybciej może się spodziewać segment małych i średnich przedsiębiorstw i to właśnie w tym sektorze branża faktoringowa ma szansę się rozwijać.

— Małe firmy zaczynają postrzegać faktoring, nie tylko jako alternatywę dla kredytów, ale także jako sposób zapewnienia spółce płynności. Wzrost wartości usług faktoringowych na rzecz tej grupy odbiorców należy się spodziewać już na początku III kwartału 2010 r. — twierdzi Łukasz Kiliński. l

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Banki / Pole walki o klienta zmieniło się diametralnie