Polfa Warszawa jedzie do Chin

  • Alina Treptow
12-03-2012, 00:00

Polfa, jak Bioton, chce zawojować azjatycki rynek. Pomoże jej lokalny dystrybutor z mocnym zapleczem

Cztery lata — tyle trwały rozmowy w sprawie wejścia Polfy Warszawa na rynek chiński. Warto być cierpliwym. Pod koniec lutego polski producent leków podpisał umowę z New Health Concept Pharmaceuticals (NHCP), chińskim dystrybutorem należącym do konsorcjum Chinacentral Pharmaceuticals z Hongkongu.

Otwarte drzwi

NHCP sprzedaje leki do ponad 4 tys. szpitali, dzięki czemu przychody chińskiego partnera w 2011 r. przekroczyły 40 mln EUR (ponad 160 mln zł). Jednym z udziałowców spółki jest Sam Tsoi, były prezes firmy farmaceutycznej Harbin Gloria Pharmaceuticals, która znalazła się na liście pięciu inwestorów starających się o kupno warszawskiej Polfy. Biznesmen jest też udziałowcem funduszu private equity Boxin Capital, który w 2011 r. znalazł się w pierwszej dziesiątce chińskich firm private equity.

— Instytucja zarządza kapitałem wynoszącym 1,2 mld EUR. Takie zaplecze finansowe otwiera wiele drzwi: nie tylko naszemu partnerowi, ale również Polfie — twierdzi Krzysztof Berndt, prezes Polfy Warszawa. To NHCP wziął na siebie przeprowadzenie ostatnich badań nad lekiem Polfy z obszaru anestezjologii. Ma on wejść na chiński rynek pod koniec tego roku.

— Rejestracja leku trwa od ponad dwóch lat i powinna zakończyć się w ciągu trzech miesięcy — mówi Igor Kostyszyn, dyrektor finansowy Polfy Warszawa.

Lek będzie sprzedawany w lecznictwie zamkniętym (szpitalnym) — NHCP będzie musiało więc stawać w przetargach. Docelowo ma generować około 5 mln EUR (ponad 20 mln zł) rocznych przychodów, co stanowi jedną czwartą obrotów Polfy w 2011 r. na rynkach zagranicznych. Apetyt warszawskiej spółki jest znacznie większy, bo w Państwie Środka chce sprzedawać też leki z innych grup terapeutycznych. Do końca półrocza ruszy z rejestracją kolejnych produktów, która potrwa 2-3 lata.

Innowacja to klucz

Jak eksperci oceniają ruch Polfy? Zwracają uwagę na toczącą się prywatyzację — w październiku Polski Holding Farmaceutyczny, spółka skarbu państwa, która jest właścicielem Polfy, podpisała umowę jej sprzedaży z Polpharmą, firmą farmaceutyczną należącą do Jerzego Staraka. Biznesmen czeka jeszcze na zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

— Pytanie, czy Chiny interesują nowego właściciela. Do tej pory nie deklarował ekspansji w Państwie Środka — twierdzi Mariusz Ignatowicz, ekspert ds. rynku farmaceutycznego w PwC. Jerzy Starak uważa, że chiński rynek jest trudny i trzeba się do niego dobrze przygotować.

— Z prostymi generykami może się nie udać. Nisza rynkowa i dobry partner są konieczne — dodaje Jerzy Starak. Polfę czeka trudne zadanie także dlatego, że Chińczycy są mistrzami kopiowania, również farmaceutyków.

— Jeśli nie będzie to produkt innowacyjny, dość szybko zostanie powielony przez chińskich konkurentów — uważa Mariusz Ignatowicz.

Bioton sprzedał fabrykę w Chinach

Polfa nie jest pierwszą polską firmą farmaceutyczną na chińskim rynku. Szlaki przetarł Bioton, giełdowy producent insuliny, który w piątek sprzedał fabrykę w Chinach. Wartości transakcji nie podał. Analitycy obawiają się, że wpływy nie były wysokie. Świadczy o tym poprzednia transakcja Biotonu, który w lutym za izraelską fabrykę dostał zaledwie 6,3 mln zł. Piątkowa transakcja nie oznacza, że Bioton ucieka z Chin. Przeciwnie — przybliża ona drugą płatność licencyjną od koncernu farmaceutycznego Bayer, który sprzedaje w Chinach insuliny polskiego producenta. Zagospodarowanie chińskich aktywów było jednym z warunków otrzymania tzw. milestone'a. Brakuje jeszcze zatwierdzenia chińskich ulotek dla jednego typu insulin. Sławomir Ziegert, prezes Biotonu, zastrzega, że prace są zaawansowane. Dopiero wtedy Bayer zapłaci Biotonowi pozostałą część — 24,8 mln EUR.

Przypadek spółki kontrolowanej przez Ryszarda Krauzego pokazuje, że droga do chińskich pacjentów jest długa i nie zawsze usłana różami. Bioton podpisał umowę z niemieckim Bayerem w 2009 r. Od początku było ciężko, ponieważ producent już wtedy miał problem z uzyskaniem akceptacji chińskich władz dla treści ulotek informacyjnych. Z tego powodu 5,3 mln EUR opłaty licencyjnej wpłynęło na konto Biotonu z rocznym opóźnieniem — w sierpniu 2011 r. Pierwsi chińscy pacjenci już korzystają z insulin Biotonu. Jak idzie sprzedaż? Prezes Sławomir Ziegert zapewnia, że dobrze, choć o liczbach będzie mógł powiedzieć pod koniec tygodnia, po corocznym spotkaniu przedstawicieli Biotonu i Bayera. Według założeń, 15-letni kontrakt miał przynieść Biotonowi 225-270 mln USD przychodów. Tomasz Jachowicz, analityk DnB Nord, zwraca uwagę na kolejną przeszkodę.

— Bayer staje do przetargów z insulinami Biotonu, ale tylko w wybranych prowincjach Chin. W tej samej ofercie są wstrzykiwacze, dystrybuowane przez niemiecki koncern, uważane za przestarzałe, co negatywnie może odczuwać Bioton — twierdzi Tomasz Jachowicz.

Polska spółka lobbuje, żeby Bayer oprócz insulin sprzedawał też jego urządzenia. Musi poczekać jednak na ich rejestrację, która potrwa co najmniej kilka miesięcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Polfa Warszawa jedzie do Chin