Police liczą na zyski w 2008 r.

ANP
opublikowano: 23-03-2007, 00:00

Police nareszcie mają konkretny plan naprawczy. Pomysłów — co robić, by zarobić — jest multum.

Zakłady Chemiczne Police, jeden z największych w Polsce producentów chemicznych i drugi odbiorca gazu, próbują wyjść na prostą. Wybór nowego prezesa zbiegł się z czyszczeniem ksiąg. W rezultacie Police zamknęły 2006 r. 313 mln straty netto.

— Chcemy zatrzymać trend spadkowy, zmniejszyć stratę na sprzedaży w 2007 r. i wypracować zysk w 2008 r. Pierwsze efekty programu naprawczego będą widoczne w tym roku. Musimy utrzymać koszty na poziomie roku 2006 — mówi Ryszard Siwiec, prezes ZCh Police.

W lutym Police podały, że bez uwzględnienia skutków programu naprawczego i bez przejścia na międzynarodowe standardy rachunkowości zanotują w 2007 r. 85 mln zł straty netto.

– Mamy mnóstwo pomysłów na kontrolowanie kosztów. Chcemy poprawić efektywność zakupów i sprzedaży. Przy podpisywaniu kontraktów zawsze będzie obecny ktoś z zarządu. Zamierzamy umocnić pozycję na rynku krajowym i zróżnicować ofertę produktową, np. o wysokomarżowe na- wozy ogrodowe — mówi Andrzej Niewiński, wiceprezes Polic.

Spółka ma też pomysł na zagospodarowanie odpadów.

— Możemy je sprzedać i przetworzyć. Dziś masy siarczanu żelaza (nawóz, którego brakuje w Polsce — przyp. red.) są dla nas odpadem. Chcemy go suszyć. To może być hit rynkowy — dodaje Andrzej Niewiński.

Jest też szansa, by Police zaistniały na rynku produktów wysokoazotowych i płynnych nawozów. Chcą też więcej sprzedawać na rynku niemieckim. Rozważają powołanie spółki w Niemczech.

Wyniki pierwszego kwartału spółka poda 15 maja, a pod koniec kwietnia ogłosi prognozę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu