Policja zatrzymała szefa jednego ze związków w KGHM

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 09-02-2006, 18:12

Na polecenie Prokuratury Rejonowej w Lubinie (Dolnośląskie) policja zatrzymała w czwartek szefa jednego ze związków zawodowych działających w KGHM Polska Miedź SA - poinformował PAP prokurator rejonowy w Lubinie Józef Stryjak.

Na polecenie Prokuratury Rejonowej w Lubinie (Dolnośląskie) policja zatrzymała w czwartek szefa jednego ze związków zawodowych działających w KGHM Polska Miedź SA - poinformował PAP prokurator rejonowy w Lubinie Józef Stryjak.

"Jana M. zatrzymano w sprawie oszustw dokonanych na szkodę Zakładów Górniczych Polkowice-Sieroszowice" - powiedział prokurator. Odmówił podania szczegółów sprawy. Jan M. ma zostać przesłuchany i - jak oświadczył Stryjak - w piątek mają mu zostać przedstawione zarzuty.

Jak dowiedziała się PAP, związkowiec został zatrzymany w biurowcu kopalni Polkowice-Sieroszowice, gdzie mieści się siedziba związku.

Jan M. kieruje Krajową Radą Związku Zawodowego Pracowników Dołowych KGHM Polska Miedź SA.

Dla szefa konkurencyjnego związku w KGHM - Związku Zawodowego Pracowników Dołowych - Piotra Trempały, zatrzymanie Jana M. nie jest zaskoczeniem. "Wiem, że zatrzymanie M. jest wynikiem postępowania wszczętego po naszym doniesieniu przeciwko niemu" - powiedział w czwartek PAP Trempała.

Doniesienia o popełnieniu przestępstwa przez Jana M. złożyli w prokuraturze w maju zeszłego roku działacze Związku Zawodowego Pracowników Dołowych.

Janowi M. zarzucali w nim m.in. korupcję i nieprawidłowości w kierowaniu związkiem. W doniesieniu, które przedstawili wtedy dziennikarzom twierdzili, że M. miał np. przywłaszczać pieniądze związkowe i otrzymywać łapówki. Wskazywali na nieprawidłowości przy procedurach przyznawania pracownikom pożyczek socjalnych oraz alarmowali o manipulacjach przy dofinansowaniu fikcyjnych kolonii i zimowisk oraz wyłudzania odszkodowań za rzekome urazy.

Pytany wówczas o to przez PAP Jan M. twierdził, że to oszczerstwa i kłamstwa.

Oba związki kiedyś stanowiły jedną organizację, ale podzieliły się i są skłócone; sprawa trafiła do sądu. W mającym się rozpocząć procesie odpowiada dziesięciu członków kierowanego przez Jana M. związku, w tym on sam.

Prokuratura oskarża ich o poświadczenie nieprawdy w dokumentach związkowych i wprowadzenie w błąd sądu. Chodzi o zmiany w statucie, które umożliwiły władzom związku, w tym oskarżonemu w sprawie przewodniczącemu, odwołać tych działaczy, którzy znajdowali się z nim w konflikcie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane