Polimex zaczyna nowe życie

  • Emil Górecki
opublikowano: 03-09-2012, 00:00

Emisja akcji, konwersja części długów, sprzedaż aktywów i zaliczki na kontrakty energetyczne. Od 2013 r. spółka zaczyna nowe życie.

Aż 370,9 mln zł straty netto zanotował w pierwszym półroczu Polimex-Mostostal. Nie oznacza to jednak realnego wypływu gotówki. Jak pisaliśmy w piątek, zarząd budowlanego giganta przeprowadził szeroki audyt prowadzonych kontraktów i zawiązał na nie rezerwy, żeby mieć czysty obraz spółki w kolejnych okresach.

Nie zaskakuje, że zdecydowaną większość pochłonęły kontrakty drogowe. Wartość roszczeń w sektorze drogowym, jakie spółka ma wobec Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, to 244 mln zł. Zarząd jest przekonany, że w 2-3 lata, po zakończeniu procesów sądowych z GDDKiA, te pieniądze wrócą do spółki.

— Po dokonanych odpisach znaczna część kontraktów jest wykonywana na zerowej marży, ale nie powinno być też żadnych jednorazowych obciążeń wyników w drugim półroczu. Spodziewamy się też dodatnich przepływów operacyjnych — mówi Robert Bednarski, wiceprezes ds. finansowych Polimeksu.

Tabula rasa

Piątkowy raport finansowy ma być oczyszczeniem pola. Aby wyjść na prostą, spółka potrzebuje ok. 500 mln zł. Zarząd chce je zdobyć poprzez emisję akcji i konwersję części długu na akcje, kredyt z Agencji Rozwoju Przemysłu, sprzedaż aktywów i zaliczki na kontrakty w Opolu i Kozienicach.

To wstępne propozycje dla wierzycieli, punkt wyjścia do konkretnej umowy, która ma zastąpić lipcowy tzw. standstill, jeszcze przed upływem jego listopadowego terminu. Tak, jak pisaliśmy, jeszcze w tym tygodniu Polimex zwoła walne, na którym zaproponuje emisję trzech rodzajów akcji. Pierwsza o szacowanej, łącznej wartości do 300 mln zł, ma skonwertować znaczną część obligacji.

Ci obligatariusze, którzy nie mogą przystąpić do tej emisji, dostaną propozycje zrolowania obligacji na następne trzy lata. Drugi rodzaj nowych akcji ma włączyć do procesu dokapitalizowania Polimeksu dotychczasowych akcjonariuszy. Walne podejmie też uchwałę o emisji kierowanej do jednego lub kilku nowych inwestorów. Od dotychczasowych i nowych inwestorów zarząd chciałby pozyskać łącznie 200-300 mln zł.

— Prowadzimy rozmowy z kilkoma podmiotami zainteresowanymi inwestycją w Polimex. Jeśli ich propozycje okażą się korzystne dla spółki i akcjonariuszy, nie wykluczamy pozyskania inwestora. Mimo to jesteśmy przygotowani, by poradzić sobie bez niego — mówi Robert Oppenheim, p.o. prezesa spółki.

Łakomy kąsek

Niska kapitalizacja Polimeksu zachęca do wejścia do spółkinie tylko rosyjski VIS Construction Group, sopockie NDI wraz z partnerem z Belgii, ale także Romana Karkosika, a także inwestorów branżowych z Francji i Turcji.

Ze sprzedaży aktywów (m.in. udziałów w Sefako, Energomontażu Północ Gdynia, Torpolu oraz działek deweloperskich) spółka w dwa lata ma pozyskać ok. 330 mln zł. Dodatkowo płynność wspomóc mają zaliczki na kontrakty w Kozienicach i Opolu.

Pierwszy ma zostać podpisany, kiedy tylko Polimex uzyska gwarancję bankową (spodziewa się tego w nadchodzących dniach). Natomiast na połowę września jest zaplanowana rozprawa przed NSA w sprawie decyzji środowiskowej dla bloków w Opolu, a równocześnie trwają prace nad uzyskaniem nowej decyzji.

— Mamy przejrzysty obraz spółki, dokładny plan wyjścia z kłopotów oraz kierunkowe błogosławieństwo wierzycieli, by negocjować szczegóły i wdrażać strategię finansowania. W 2013 r. wejdziemy z czystą kartą oraz bardzo atrakcyjnym portfelem zamówień. W najbliższych dwóch latach zamierzamy powrócić do generowania przynajmniej 5-6 proc. marży EBITDA i 3-4 proc. marży netto — zapowiada Robert Oppenheim.

Spółka nie będzie jednak dynamicznie rosła. Jej roczne przychody mają się utrzymać na poziomie ok. 4 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy