Politycy chcąwalczyć z mafią

  • Piotr Nisztor
opublikowano: 05-06-2012, 00:00

Oszustwami podatkowymi przy obrocie paliwami zajmie się Sejmowa Komisja Gospodarki

Nawet miliard złotych rocznie może tracić skarb państwa przez oszustów handlujących olejem napędowym z Białorusi, nieodprowadzających podatku VAT. Skalą procederu zaskoczeni są posłowie.

— Niezwłocznie zwrócę się do prokuratury z pytaniem, w jaki sposób są chronione interesy skarbu państwa, skoro jako pierwsze reagują media, a nie organy ścigania. Sprawa jest bardzo poważna, dlatego złożę też wniosek, aby komisja gospodarki zajęła się tą kwestią na najbliższym posiedzeniu, które jest zaplanowane w przyszłym tygodniu — mówi „PB” Maks Kraczkowski (PiS), wiceszef Sejmowej Komisji Gospodarki.

Konieczność zwołania komisji widzi również Andrzej Czerwiński, wiceszef komisji z ramienia PO.

— Miesiąc temu dyskutowaliśmy o ogólnych sprawach dotyczących paliw płynnych, ale kwestią nieprawidłowości nie zajmowaliśmy się, bo nie mieliśmy takiej wiedzy. Myślę jednak, że w tej sytuacji komisja powinna zbadać sprawę i zapytać ministrów, jak planują uszczelnić system — mówi „PB” Andrzej Czerwiński.

— Trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie tego poważnego problemu — wtóruje mu Antoni Mężydło (PO), który również zasiada w prezydium komisji. Oprócz dyskusji podczas posiedzenia komisji poseł Kraczkowski zamierza również zlecić Biuru Analiz Sejmowych przygotowanie raportu na temat luk w przepisach, które pozwalają na funkcjonowanie paliwowym oszustom.

— Dzięki temu będzie można zacząć przygotowania do nowelizacji tych przepisów — podkreśla polityk.

Jak ujawnił „PB”, od kilku miesięcy sprawę bada też Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jednak na efekty będzie trzeba prawdopodobnie jeszcze długo poczekać. Kazimierz Olejnik, były prokurator krajowy, tłumaczy w rozmowie z „PB”, że śledztwa dotyczące oszustw w obrocie paliwami są bardzo czasochłonne.

— Tym procederem zajmują się zorganizowane grupy przestępcze, które bardzo dobrze orientują się w obowiązujących procedurach i wiedzą, jak go przeprowadzić, aby maksymalnie utrudnić wykrycie przestępstwa organom ścigania. Zazwyczaj w tym celu budują całą sieć spółek słupów, często rejestrując podmioty za granicą. Proces odtworzenia tych elementów jest bardzo długi — mówi „PB” Kazimierz Olejnik.

Podkreśla jednak, że Polska od wielu lat nie potrafi unormować przepisów, aby uniemożliwić dokonywanie tak ogromnych przestępstw.

— Niestety, polskie państwo aż prosi się o to, aby je oszukać — podkreśla były prokurator krajowy.

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 4 czerwca 2012 r.

Wczoraj ujawniliśmy, że część firm sprowadzających do Polski olej napędowy, pochodzący z białoruskich rafinerii w Mozyrze i Nowopołocku, nie odprowadza podatku VAT. Najczęściej paliwo trafia do naszego kraju poprzez Litwę i Łotwę. Według szacunków dużych koncernów, na tym procederze skarb państwa traci miesięcznie nawet 85 mln zł. W skali roku to około miliarda złotych. Dzięki oszustwom na VAT spółki mogą sprzedawać olej napędowy taniej nawet o 30 groszy na litrze. Proceder jest bardzo prosty: pierwsza firma słup (tzw. znikający podatnik), która wprowadza paliwo do obiegu w Polsce, nie płaci VAT. Po kilku miesiącach znika lub pieniądze są z niej transferowane poprzez fałszywe umowy do spółek zarejestrowanych w rajach podatkowych. Tymczasem cały proceder jest maskowany przez wiele kolejnych, fikcyjnych transakcji. Skalą oszustwa zaniepokojone są największe polskie koncerny. PKN Orlen i Lotos o sprawie poinformowały m.in. Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Z ustaleń „PB” wynika, że służba kierowana przez gen. Krzysztofa Bondaryka od kilku miesięcy bada sprawę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu