Politycy fundują nam twarde lądowanie

Bartosz Krzyżaniak
19-09-2007, 00:00

Kontynuowanie obecnej polityki gospodarczej w połączeniu z zaniechaniami sprzed lat sprowadzi gospodarkę na ziemię. I to szybko.

Kontynuowanie obecnej polityki gospodarczej w połączeniu z zaniechaniami sprzed lat sprowadzi gospodarkę na ziemię. I to szybko.

Widoczne od 2003 roku przyspieszenie wzrostu gospodarczego nie jest wynikiem polityki gospodarczej — ani obecnej, ani tej sprzed kilku lat — wynika z „Raportu o stanie polskiej gospodarki” przygotowanego pod kierownictwem prof. Jana Winieckiego z Towarzystwa Ekonomistów Polskich (TEP).

Zerowe zasługi

Autorzy zwracają uwagę, że na obecną sytuację złożyły się m.in. dobra koniunktura na świecie, obecność w Unii Europejskiej czy prowadzona we wcześniejszym okresie polityka pieniężna, dzięki której udało się ograniczyć inflację.

— Dziś owocują też decyzje zagranicznych firm związane z bezpośrednimi inwestycjami w Polsce. Jednak w wielkich korporacjach podejmowane są one na 3-4 lata naprzód i w naszym przypadku wynikały m.in. z dobrych ratingów. I to zaowocowało. To, co robili ostatnio i nadal robią politycy, zaowocuje więc za rok, dwa lub trzy. A potencjalni inwestorzy mają dziś przed oczami kraj, w którym ucieka się od prywatnych inwestorów, dochodzi do przypadków renacjonalizacji (BOŚ), a na to nakłada się obecna atmosfera polityczna — mówi Jan Winiecki.

Jego zdaniem, polityka fiskalna prowadzona przez rząd jest dokładnie odwrotna do tej, jaka powinna być: jest procykliczna, a powinna być antycykliczna.

— Chodzi o to, by w okresie lepszej koniunktury zmniejszać wydatki publiczne, starać się o nadwyżkę budżetową i dzięki temu spłacać długi zaciągane w czasie złej koniunktury. U nas działa się zupełnie na odwrót. Dlatego trzeba oczekiwać twardego lądowania. Założenia rządu o 5-procentowym wzroście do 2010 r. są absolutnie niewiarygodne — uważa Jan Winiecki.

Kasandryczna wizja

Według autorów raportu, zaniechania, jakich dopuściły się ostatnie rządy w zakresie reform strukturalnych, powodują, że tak korzystnego układu wskaźników makro, jak dziś, nie da się utrzymać na dłużej. Ich zdaniem, grozi nam wzrost inflacji, stóp procentowych, deficytu w obrotach bieżących, spowolnienie wzrostu gospodarczego i utrata potencjału, związana z masową emigracją. Raport wskazuje, że dalsza kontynuacja błędów w polityce gospodarczej może pogrzebać szanse zamknięcia luki rozwojowej dzielącej nas od krajów Zachodu. Może się tak stać, jeśli szkodliwe skutki błędów w polityce gospodarczej obecnych rządów zbiegną się z efektami wieloletnich zaniedbań w usuwaniu zniekształceń instytucjonalnych. Wtedy twarde lądowanie może nastąpić już w 2009-10 r.

Prezentacja pełnego raportu, nad którym patronat (oprócz TEP) objęły także Forum Obywatelskiego Rozwoju i Forum Rozwoju Edukacji Ekonomicznej, nastąpi dzisiaj.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Politycy fundują nam twarde lądowanie