Politycy: konieczne zmiany prawa ws. hazardu, ale także lobbingu

PAP
opublikowano: 09-10-2009, 16:33

Politycy różnych opcji zgadzają się, że  konsekwencją tzw. afery hazardowej musi być nie tylko zmiana ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych, ale przede wszystkim konieczne jest takie doprecyzowanie prawa, aby zminimalizować możliwość nielegalnego lobbingu. Przyznają jednak, że nie będzie to proste.

Potrzebę nowelizacji ustawy lobbingowej widzi m.in. Grzegorz Dolniak (PO), który pracował nad obecnie obowiązującym prawem. Jego zdaniem jednak, trudno będzie wypracować rozwiązania, które by szczelnie chroniły przed nieuczciwym lobbingiem. "W Stanach Zjednoczonych pracowano nad tym 50 lat, a w Niemczech też chyba przez trzy kadencje" - zaznaczył.

Jak dodał, zasadniczym pytaniem jest to, czy "lobbingu nie rozszerzyć na inny niż tylko zawodowy wymiar?". "Wadą obecnej ustawy jest, że nie reguluje lobbingu w takim rozumieniu jaki przyjmujemy na co dzień. Pozostaje do rozstrzygnięcia czy taki lobbing jest lobbingiem, czy nieuprawnioną formą wpływania na kształt regulacji" - dodał.

Także Zbigniew Wassermann (PiS) mówi o konieczności doprecyzowania ustawy lobbingowej, tak aby wyraźnie określała dopuszczalną drogę kontaktu ze środowiskiem, które ma propozycje zmian w danej ustawie. "To się powinno odbywać w sposób formalny. Dane środowisko nawiązuje kontakt z posłem, ale już dalsze działania tego posła powinny się odbywać za pośrednictwem struktur sejmowych. To jest minimalna gwarancja tego, że unikniemy takiego +półświatkowego+ załatwiania spraw jak przy aferze hazardowej" - podkreślił.

Z kolei Janusz Piechociński (PSL) proponuje uszczelnić prace legislacyjne jeszcze na etapie rządowym. Jego zdaniem należy zaprzestać wyprowadzania projektów ustaw z rządu poprzez zamawianie ich w kancelariach prawniczych. "Wiem, że miało to miejsce w ostatnich latach nagminnie, bez względu na to kto był premierem" - zaznaczył poseł.

Jego zdaniem, jednak nawet najlepsze prawo antylobbingowe nie zastąpi poczucia zdrowego rozsądku i etyki w ludziach, czyli politykach i przedsiębiorcach. "W demokracji kontakt, dialog, szukanie najlepszego rozwiązania jest naturalny. Czym innym jest jednak, gdy dochodzi w tym dialogu do naruszania elementarnych zasad etyki, czy prawa" - powiedział Piechociński.

Wacław Martyniuk (SLD) podkreślił, że nie da się uniknąć nieuczciwego lobbingu i korupcji, dlatego "trzeba wynaleźć system, który w sposób zasadniczy utrudni tego typu działania". "Dlatego ważne jest upublicznienie i konsultowanie procesu legislacyjnego jeszcze na etapie prac rządowych" - zaznaczył.

Według polityka Sojuszu konieczna jest także pełna kontrola procesu legislacyjnego w sejmowych komisjach i podkomisjach poprzez dokładne rejestrowanie wszystkich poprawek, wniosków mniejszości i wypowiedzi. "Tak, żeby w każdej chwili było wiadomo, co kto zgłaszał do projektu. Im więcej będzie jasności, tym łatwiej będzie wychwycić nieuczciwy lobbing" - wyjaśnił Martyniuk.

Marek Borowski (SdPl) zwraca zaś uwagę, że na nieuczciwy lobbing podatne są zwłaszcza propozycje legislacyjne mocno krytykowane przez dane środowisko, czy branżę, przy jednoczesnym braku reakcji rządu na ich stanowisko. Wówczas, według polityka, jeśli rząd lekceważy ich uwagi, różni biznesmeni zaczynają szukać pomocy wśród posłów.

Politycy podkreślają, że dobrych rozwiązań potrzeba także w przypadku tzw. ustawy hazardowej, której projekt nowelizacji rząd ma wkrótce przedstawić Sejmowi.

Zdaniem Wassermanna w pracach nad nowelizacją trzeba wziąć pod uwagę przede wszystkim ochronę społeczeństwa przed uzależnieniem od hazardu. "To jest potężny problem, porównywalny z narkomanią, czy alkoholizmem, tymczasem automaty o małych wygranych są dostępne wszędzie, o każdej porze i dla każdego" - podkreślił.

Według posła obecnie rynek tzw. jednorękich bandytów oraz hazardu internetowego jest poza jakąkolwiek kontrolą.

Także Borowski największą potrzebę zmian prawnych widzi w obrębie przepisów dotyczących automatów. "Salony gier i kasyna są pod kontrolą i płacą 45 proc. podatku od dochodu. Natomiast automaty o niskich wygranych to jest czysty hazard z naruszeniem wszystkich przepisów ustawy" - powiedział.

Według posła SdPl w rzeczywistości na automatach o niskich wygranych można mieć duże wygrane, przez system kumulacji punktów. Jak tłumaczył, grają na nich osoby niepełnoletnie i nikt tego nie kontroluje; ponadto nagminnie omija się ograniczenie do 3 automatów w jednym lokalu przez dzielenie pomieszczeń przepierzeniami. "To jest karygodne zaniedbanie Ministerstwa Finansów" - dodał.

Zdaniem Borowskiego, gdyby tylko przestrzegać przepisów obecnej ustawy, a na łamiących prawo nakładać wysokie grzywny, nie byłoby mowy o tak wysokich dochodach w tej branży. Podkreślił, że "trzeba się zdecydować: albo szerzymy hazard, bo chcemy mieć z tego pieniądze i wtedy podnosimy opłaty od jednego automatu, nie bawimy się w żadne dziesięcioprocentowe dopłaty, albo kierując się zasadami moralnymi rygorystycznie przestrzegamy zasad, które są w ustawie".

Także Piechociński liczy, że dzięki rządowej nowelizacji ustawy hazardowej zostanie ograniczona szara strefa w tej branży.

Zasady działalności lobbingowej określa ustawa z 7 lipca 2005 r. Zgodnie z nią, za lobbing uważane jest każde działanie prowadzone metodami dozwolonymi przez prawo, mające na celu wywarcie wpływu na organy władzy. Taką rolę pełnią np. organizacje pracodawców, które lobbing mają zapisany w swoich statutach.

W polskim prawie wpływanie na kształt aktów prawnych, korzystny dla środowiska czy grupy przedsiębiorców, jest dozwolony właśnie jako lobbing. Może on być prowadzony zarówno przez osoby fizyczne jak i przedsiębiorców. Aby jednak takie działanie było legalne, musi być prowadzone przez organizację, dla której stanowi on jeden z rodzajów działalności(np. dla organizacji zrzeszającej przedsiębiorców) lub też gdy jest prowadzony zawodowo, na podstawie umowy cywilnoprawnej zawartej z mocodawcą, na rzecz którego działa lobbysta.

Lobbysta, który chce mieć wpływ na treść ustawy lub rozporządzenia (także w Sejmie), może zgłosić zainteresowanie udziałem w pracach nad nimi, ale dopiero po udostępnieniu projektu w Biuletynie Informacji Publicznej. Nie wolno ingerować w treść dokumentów z klauzulą "ściśle tajne".

Zgłoszenie trzeba złożyć do organu odpowiedzialnego za opracowanie projektu, np. ministerstwa. Informuje się w nim m.in. o przyczynach zainteresowania ustawą lub rozporządzeniem, adres i nazwisko osoby, grupy osób czy firmy, na rzecz której się działa, interes, który zamierza chronić i rozwiązanie prawne, o którego wprowadzenie będzie zabiegać.

Rejestr profesjonalnych lobbystów prowadzi MSWiA. Obecnie figuruje w nim 146 podmiotów. W 2008 r. w Sejmie (na ma danych za 2009 r.) oficjalnie działało 17 zawodowych lobbystów. Brali udział w 35 posiedzeniach komisji sejmowych - największym zainteresowaniem cieszyła się komisja finansów. Ze sprawozdania wynika, że żaden z nich nie zgłosił propozycji zmian w projektach ustaw. Tak samo było w 2007 r. Nie lepiej jest w ministerstwach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane