Politycy: kontrola nad PZU powinna pozostać w polskich rękach

28-08-2004, 22:34

Większościowy pakiet akcji PZU powinien pozostać w polskich rękach - uważają przedstawiciele klubów poselskich, z którymi w piątek spotkał się z premier Marek Belka by wysłuchać ich poglądów o prywatyzacji największego polskiego ubezpieczyciela. Przeważała opinia, że spór między PZU a Eureko trzeba rozstrzygnąć polubownie.

"Wszystkie kluby poselskie uważają, że większościowy pakiet akcji PZU powinien pozostać w rękach polskich" - powiedział w sobotę PAP Zbigniew Chlebowski (PO).

Eureko jest właścicielem 20,91 proc. akcji PZU. W 1999 roku w konsorcjum z BIG BG (dziś Bank Millennium, będący właścicielem 10 proc. akcji PZU) uczestniczyło w prywatyzacji polskiego ubezpieczyciela. W 2001 roku między Eureko a polskim rządem została zawarta dodatkowa umowa, która dawała Eureko prawo zakupu kolejnych 21 proc. akcji PZU.

Minister skarbu w kwietniu 2002 roku odstąpił od umowy z Eureko z października 2001 roku. W październiku 2002 roku Eureko złożyło przeciw Polsce pozew w sądzie arbitrażowym, zarzucając stronie polskiej, że nie wywiązuje się z warunków umowy prywatyzacyjnej. Rozprawa w sądzie arbitrażowym jest przewidziana na początek września w Sztokholmie. Roszczenia Eureko mogą wynosić nawet 1 mld euro.

Andrzej Aumiller (UP) uważa, że prywatyzacja PZU powinna dokonać się poprzez giełdę, w obrocie publicznym. Jak powiedział PAP, takie jest stanowisko Unii Pracy. "Należy się dogadać z Eureko, albo ewentualnie od Eureko wykupić akcje, jeżeli partner jest zainteresowany innym inwestowaniem" - zaznaczył.

W opinii Krzysztofa Filipka (Samoobrona), problem powstał z powodu podpisania aneksu do umowy przez byłą minister skarbu (w rządzie Jerzego Buzka) Aldonę Kamelę-Sowińską, w którym było zawarte przyrzeczenie sprzedaży Eureko kolejnych 21 proc. akcji.

"Nasze stanowisko jest niezmienne: ponad 50 proc. akcji powinno zostać w rękach Skarbu Państwa. Nie jest możliwe, żebyśmy wyzbyli się akcji i stracili kontrolę nad PZU" - oświadczył Filipek.

Za tym by PZU pozostało w polskich rękach opowiada się także Prawo i Sprawiedliwość. "Powinny być podjęte różne działania zmierzające do tego" - powiedział PAP poseł PiS Kazimierz Marcinkiewicz. Podobnie uważa lider LPR Roman Giertych. "LPR absolutnie sprzeciwia się temu by Skarb Państwa utracił kontrolę nad PZU" - zaznaczył polityk Ligi.

Jego zdaniem, niezbędne jest wyjaśnienie nieprawidłowości jakie zostały popełnione przy tej prywatyzacji. Giertych określił aneks podpisany z Eureko jako "kuriozalny". Jak dodał, na świecie jest tak, że gdy firma chce przejąć większościowy udział płaci prowizję. "Być może, że i w tym przypadku zapłaciła, ale o tym nic nie wiadomo" - zauważył.

W ocenie Waldemara Pawlaka (PSL), piątkowe spotkanie z premierem dotyczyło m.in. kwestii jak doszło do popełnienia tak rażących błędów przy prywatyzacji PZU przez byłych ministrów skarbu: Emila Wąsacza i Aldonę Kamelę-Sowińską.

Według Pawlaka, uczestnicy spotkania ocenili, że powinna zostać jasno określona odpowiedzialność konstytucyjna, polityczna i karna osób odpowiedzialnych za obecną sytuację wokół PZU i za spór z Eureko.

Chlebowski powiedział PAP, że "namawiał premiera by załatwił tę sprawę polubownie". "Przegrany arbitraż może nas narazić na milionowe straty, a sprawa prywatyzacji nie będzie rozwiązana" - dodał. Zauważył, że niezależnie od rozstrzygnięć w arbitrażu, Eureko i tak ma prawo do odkupienia 21 proc. akcji, gdyż nie ma podstaw by unieważnić aneks. Przyznał, że okoliczności podpisania aneksu są niejasne.

Zdaniem posła Platformy, są możliwe różne scenariusze, np. Polska może odkupić prawo do 21 proc. akcji PZU lub zaproponować odkupienie akcji będących już w posiadaniu Eureko.

Jak dodał, spotkanie z premierem miało charakter konsultacji.

"Ale powiedziałem premierowi, żeby nie liczył na to, że Platforma będzie brała współodpowiedzialność za decyzje podejmowane przez rząd w tej sprawie" - relacjonował.

Małgorzata Ostrowska (SLD) także przychyla się do opinii, że Skarb Państwa powinien zachować większościowy udział w PZU. Uważa, że jest to możliwe, ale sprawa jest skomplikowana. Zaznaczyła, ze obecnie trwają negocjacje i nie może ujawnić szczegółów.

Grzegorz Gruszka (SdPl) zaznaczył, że sprawa PZU i Eureko nie była dyskutowana w klubie Socjaldemokracji, ale SdPl stoi na stanowisku, by większość akcji tej spółki została zachowana w rękach polskich.

Jak dowiedziała się PAP, podczas piątkowego spotkania nieoficjalnie mówiono o trzech głównych wariantach rozwiązania sporów z Eureko. Pierwszy - najmniej korzystny - to wypełnienie dotychczasowych ustaleń i sprzedaż na rzecz Eureko 21 proc. akcji PZU. Drugi - to odkupienie przez państwo pakietu akcji PZU należącego do Eureko. Trzeci polegać ma na znalezieniu nowych partnerów, którzy odkupią pakiet akcji i zastąpią Eureko jako inwestorzy w PZU.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Politycy: kontrola nad PZU powinna pozostać w polskich rękach