Politycy nie rozumieją postulatów biznesu

Jacek Zalewski
25-08-2003, 00:00

W tym tygodniu jedenaście organizacji członkowskich Rady Przedsiębiorczości (ich lista — patrz str. 5) powinno zakończyć zgłaszanie poprawek do programu naprawy gospodarki polskiej, nazwanego wzniośle „Miejsca pracy i pieniądze dla ludzi”. Na początku września Związek Rzemiosła Polskiego — który rotacyjnie przewodniczy RP w III kwartale — opracuje wszystkie uwagi i dokument będzie gotowy do podpisania. Następnie środowiska biznesowe przekażą swoje kompleksowe opracowanie Radzie Ministrów, a konkretnie wicepremierowi Jerzemu Hausnerowi.

Powstające na początku polskiej transformacji i działające przez całą dekadę w rozproszeniu organizacje przedsiębiorców po raz pierwszy zasiadły za wspólnym stołem bardzo niedawno, 11 grudnia 2002 r., w przededniu szczytu kopenhaskiego. Przyjęte zostało wówczas „Stanowisko organizacji przedsiębiorców w sprawie negocjacji i akcesji Polski do Unii Europejskiej”. Na początku roku 2003 stworzona została płaszczyzna stałej współpracy — Rada Przedsiębiorczości, w której każda organizacja dysponuje jednym głosem, a dokumenty przyjmowane są po ich zaakceptowaniu przez wszystkich sygnatariuszy. RP w naturalny sposób stała się substytutem powszechnej organizacji samorządu gospodarczego, której brak staje się w Polsce coraz bardziej odczuwalny.

Największym stresem rady jest niemożność przełożenia jej dorobku na język prawa. Reprezentacja przedsiębiorców w parlamencie pozostaje szczątkowa, w związku z czym ich inicjatywy legislacyjne — które czasem z życzliwości wniesie jakiś klub poselski — nie mają szans. Małą pociechą jest okoliczność, iż w obecnej kadencji Sejmu zdecydowanie zmalały wpływy lobby związkowego. Środowisku biznesu pozostaje zatem pielgrzymowanie — od prezydenta do premiera, od ministrów do klubów parlamentarnych. Takie spotkania są bardzo pożyteczne, przebiegają w rzeczowej atmosferze, ale jakimi owocują decyzjami — to zupełnie inne zagadnienie.

Całe szczęście, że istnieje taka instytucjonalna forma dialogu, jak Trójstronna Komisja do Spraw Społeczno-Gospodarczych. Spośród jedenastu podmiotów tworzących Radę Przedsiębiorczości, cztery organizacje pracodawców — Konfederacja Pracodawców Polskich, Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych, Business Centre Club i Związek Rzemiosła Polskiego — są udziałowcami komisji. Dzięki temu program „Miejsca pracy i pieniądze dla ludzi” ma przynajmniej gwarancję, iż nie zostanie wysłany na Berdyczów.

Potraktowanie tego dokumentu będzie sprawdzianem intencji rządu. Premier Leszek Miller ostatnio podbudował się statystycznym ożywieniem gospodarczym i zapowiedział dalszą poprawę klimatu dla przedsiębiorczości. Rzecz w tym, iż w zgodnej ocenie środowisk gospodarczych, dotychczasowym dorobkiem SLD są jedynie teoretyczne programy, których całe pakiety zapełniają rządowe strony internetowe — i nic z tego nie wynika. Inicjatywa Rady Przedsiębiorczości na taki los nie zasługuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Politycy nie rozumieją postulatów biznesu