Politycy PiS: o TVP decyduje zarząd spółki, nie politycy

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 20-06-2006, 16:57

Sytuacja w telewizji publicznej to sprawa jej zarządu i rady nadzorczej - powiedział we wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się w ten sposób do wskazania przez lidera Samoobrony Andrzeja Leppera kandydatów na stanowiska w telewizji publicznej.

Sytuacja w telewizji publicznej to sprawa jej zarządu i rady nadzorczej - powiedział we wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się w ten sposób do wskazania przez lidera Samoobrony Andrzeja Leppera kandydatów na stanowiska w telewizji publicznej.

Także szef klubu parlamentarnego PiS Przemysław Gosiewski oświadczył we wtorek, że sytuacja w telewizji publicznej nie jest przedmiotem ustaleń międzypartyjnych, a sprawą zarządu.

Samoobrona - według deklaracji jej szefa - popiera, mimo oporu prezesa TVP Bronisława Wildsteina, kandydaturę Beaty Jakoniuk- Wojcieszak na stanowisko szefa TVP3, a także kandydaturę Wojciecha Nomejki na kierownicze stanowisko w telewizyjnej "Panoramie".

Gosiewski zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami, że "sprawy dotyczące funkcjonowania spółek medialnych zgodnie z Kodeksem spółek handlowych powinny być rozpatrywane przez zarząd i rady nadzorcze, a nie przez jakieś grona polityczne".

Prezes PiS pytany, czy spór o telewizję może pogrzebać koalicję, odparł: nie wiem. "Sprawa telewizji to sprawa zarządu, rady nadzorczej i w jakimś zakresie, ale już dzisiaj niewielkim (...) także Rady Radiofonii i Telewizji. To nie jest moja sprawa" - tłumaczył dziennikarzom.

Dopytywany, czy jest szansa, że zaproponowani przez Leppera dziennikarze obejmą funkcje, w jakich widziałby ich szef Samoobrony, prezes PiS powiedział: "nie jest sprawa ani premiera Leppera, ani moja, ani premiera Marcinkiewicza, ani prezydenta Kaczyńskiego".

J.Kaczyński oświadczył, że "jest to sprawa tych organów, które zostały do tego powołane".

Z kolei szef sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu Paweł Kowal (PiS) w rozmowie z dziennikarzami powiedział, że politycy "mają wpływ na media tylko do poziomu wyboru Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji".

Według niego, Lepper ma prawo wypowiadać się o sytuacji w TVP. ale trzeba to traktować po prostu jako komentarz polityka.

Pytany, czy PiS byłoby gotowe "poświęcić" prezesa TVP Bronisława Wildsteina, aby utrzymać dobre stosunki z Samoobroną Kowal powiedział, że "Wildstein powinien dostać czas na to, aby mógł po swojemu ułożyć telewizję". "Jestem przekonany, że był dobrym kandydatem, dobrze rozpoczął swoją pracę, jest człowiekiem zaufania publicznego, trzeba poczekać" - dodał Kowal.

We wtorek Lepper mówił dziennikarzom, że stwierdzenie, iż politycy nie mają wpływu na telewizję publiczną jest hipokryzją. "Jako szef partii mam prawo popierać kogoś, kto nam odpowiada i jest kompetentny. Ja mam takie prawo. Nie mówcie mi, że nie mam" - powiedział lider Samoobrony.(

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane