Polityk SPD radzi Polsce: reagujcie na pozwy tak jak rząd Niemiec

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 23-12-2006, 11:50

Polityk niemieckiej SPD Egon Bahr poradził polskim władzom, by reagując na pozwy odszkodowawcze Powiernictwa Pruskiego brały przykład z Niemiec.

Polityk niemieckiej SPD Egon Bahr poradził polskim władzom, by reagując na pozwy odszkodowawcze Powiernictwa Pruskiego przeciwko Polsce brały przykład z Niemiec.

"Byłoby dobrze, gdyby polski rząd reagował na poczynania Powiernictwa Pruskiego nie inaczej niż rząd federalny" - powiedział Bahr w wywiadzie, który ukazał się w piątek w wydaniu internetowym tygodnika "Der Spiegel".

Bahr był na przełomie lat 60. i 70. najbliższym współpracownikiem kanclerza Willy'ego Brandta, współtwórcą jego polityki wobec Europy Wschodniej, która doprowadziła do normalizacji stosunków RFN z Polską, ZSRR i Czechosłowacją. 84- letni polityk uważany jest nadal za autorytet w sprawach międzynarodowych, chociaż nie uczestniczy już w bieżącej polityce.

Powiernictwo złożyło w listopadzie 22 pozwy do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, domagając się od Polski zwrotu majątków lub nieruchomości zastępczych.

Rząd niemiecki oświadczył na początku tygodnia, że nie może zabronić swoim obywatelom składania skarg, uznał je jednak za bezprzedmiotowe i podkreślił, że ich nie popiera i takie stanowisko będzie reprezentował przed sądami.

W wywiadzie dla "Der Spiegel" Bahr powiedział, że ani traktaty graniczne z Polską z lat 1970 i 1990, ani też polsko-niemiecki traktat o dobrym sąsiedztwie z 1991 roku nie powinny być na nowo negocjowane, ani też nie wymagają żadnych uzupełnień.

Polska minister spraw zagranicznych sugerowała, że w związku z pozwami Powiernictwa Pruskiego w ramach polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy mogłoby znaleźć się zabezpieczenie Polski przed roszczeniami odszkodowawczymi obywateli RFN. Podpisany w czerwcu 1991 roku traktat nie zajmuje się sprawami majątkowymi.

Pytany przez dziennikarza, czy nie uważa polskich reakcji na pozwy za "pewien rodzaj histerii podgrzewanej z przyczyn wewnętrznych", Bahr odpowiedział: "Tak jak nie mogę zabronić składania pozwów w Strasburgu, tak samo nie mogę zabronić polskiemu rządowi takich słów, jakich używa lub uważa, że powinien używać. Mogę jedynie radzić niemieckiemu rządowi, by po prostu nie reagował na to".

"Istnieje taki piękny dyplomatyczny zwyczaj, który czasami pomaga w takich przypadkach: strona niemiecka powinna postępować tak, jakby nie było żadnych polskich reakcji" -powiedział Bahr.

Jacek Lepiarz (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Polecane