Polityka kwantowa

Adam Sofuł
21-09-2006, 00:00

Koalicja trwa — zakomunikował wczoraj rzecznik rządu Jan Dziedziczak po serii gorących spotkań liderów LPR i Samoobrony z premierem Jarosławem Kaczyńskim. Na pierwszy rzut oka ta deklaracja oznaczałaby, że kryzys został zażegnany i można odetchnąć z ulgą. Na to jednak za wcześnie. To, że liderzy Samoobrony i LPR o wynikach spotkań mówili nader skąpo i osobno, a nie na wspólnej konferencji prasowej, świadczy, że atmosfera w koalicji nie jestnajlepsza. Wiadomo też, że liderzy koalicyjnych ugrupowań umówili się na następne spotkanie. Wypada więc myśl rzecznika rządu rozwinąć: koalicja trwa, ale tylko do następnego spotkania. Można się obawiać, że poważne polityczne przesilenie, choć zapewne nie na wzór węgierski, jest dopiero przed nami.

Liderzy koalicji zgadzają się w zasadzie w jednym — o przyszłości politycznego sojuszu zdecyduje debata budżetowa, która jednak, wbrew nazwie, ustawy budżetowej na przyszły rok będzie dotyczyła marginalnie. Budżet nie będzie w tej dyskusji podmiotem, ale jedynie narzędziem — będzie się liczyło tylko to której partii obietnice zostaną realizowane i w ilu procentach. Polityków bardziej niż obliczanie spodziewanych przychodów do budżetu bardziej pochłaniają kalkulacje, ile procent poparcia dostaną we (wciąż przecież prawdopodobnych) wcześniejszych wyborach parlamentarnych. W tej sytuacji analitycy polityczni nie podejmują się przewidywać przyszłości obecnej koalicji, a ekonomiści nie podejmują się prognozowania kształtu przyszłorocznego budżetu. To dlatego, że tradycyjne dziedziny nauki — politologia, ekonomia, socjologia — nie wystarczają do opisania polskiej rzeczywistości. Trzeba sięgnąć po bardziej wyrafinowane dziedziny wiedzy. Na przykład po mechanikę kwantową.

Jeden z pionierów tej dziedziny nauki Edwin Schrödinger, zaproponował w 1935 roku eksperyment obrazujący paradoksy mechaniki kwantowej. Schrödinger wymyślił (obrońców praw zwierząt uspokajamy — tylko wymyślił), by zamknąć kota w pudełku wraz z radioaktywnym atomem, który w określonym położeniu otwiera zbiorniczek z trucizną. Ponieważ w myśl mechaniki kwantowej atom może się znajdować w dwóch stanach jednocześnie, konkluzją tego eksperymentu myślowego jest to, że kot w pudełku jest jednocześnie żywy i martwy. Przez wiele lat fizycy przyjmowali teorię, że stan kota można zweryfikować dopiero po zajrzeniu do pudełka. I z obecną koalicją jest, wypisz, wymaluj, tak samo. Jest żywa i martwa zarazem. A to, jaki stan przyjmuje w danej chwili, zależy jedynie od tego, co zobaczymy po otwarciu pudełka, a ściślej: twarz którego z liderów koalicyjnych partii ujrzymy po włączeniu telewizora. Podobnie ma się sprawa z budżetem — niby projekt jest i — jak twierdzi premier — znaczących zmian w nim nie będzie, ale nic nie wskazuje na to, by Andrzej Lepper zmienił zdanie, że taki budżet jest nie do przyjęcia. Więc tak, jak by go nie było.

Z naszej strony mamy do polityków jedną prośbę: porzućcie tę mechanikę kwantową, przy debacie budżetowej wystarczy znajomość arytmetyki. Tylko tyle. I aż tyle.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polityka kwantowa