Polityka może osłabić notowania złotego

Mariusz Potaczała
opublikowano: 10-07-2006, 00:00

Ostatni tydzień, zgodnie z naszymi przewidywaniami, przyniósł dalszy wzrost notowań złotego. Kurs euro znalazł się na początku tygodnia w okolicy poziomu 4,00 zł. Jednak nieudana próba przebicia tego po- ziomu spowodowała powrót w okolice 4,03 zł.

Zmiany na rynku krajowym to przede wszystkim efekt powrotu części inwestorów do zakupu polskich aktywów, który szczególnie widoczny był na rynku papierów dłużnych oraz na giełdzie. Po części przyniosło to również umocnienie złotego, który na początku tygodnia wyraźnie zyskał na wartości. Wzrost notowań złote- go został jednak powstrzymany przez wzmacniającego się na światowych rynkach dolara.

Złoty zyskał na wartości również dzięki komentarzom resortu finansów oraz Narodowego Banku Polskiego (NBP), dotyczących kształtowania się wskaźnika inflacji w perspektywie do końca 2006 r. Zarówno Stanisław Kluza, wiceminister finansów, jak i Krzysztof Rybiński, wiceprezes NBP, nie widzią możliwości powrotu presji inflacyjnej w najbliższych miesiącach. Jedyny impuls inflacyjny może nadejść z rynku pracy. Nadal oczekuje się dość dużego wzrostu wynagrodzeń. Komentarze resortu finansów i NBP doprowadziły do spadku oczekiwań inwestorów na bliskie podwyżki stóp procentowych w Polsce, co zaowocowało wyraźnym spadkiem rentow- ności papierów dłużnych.

W najbliższych dniach najważniejszych wiadomości należy spodziewać się ze sceny politycznej. Na rynku spekuluje się na temat możliwej dymisji premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Już we wtorek jedna z agencji prasowych poinformowała, że odejście Zyty Gilowskiej, minister finansów, może kosztować premiera dymisję. Przedstawiciele PiS zaprzeczyli jednak tym spekulacjom. Taki scenariusz niewątpliwie mógłby przyczynić się do wyraźnego spadku notowań złotego. Inwestorzy coraz bardziej obawiają się nie tylko dymisji rządu, ale także pogorszenia się sytuacji w finansach publicznych. Ostatnio resort finansów poinformował, iż deficyt budżetowy po 6 miesiącach osiągnął poziom 60 proc. kwoty zakładanej na cały 2006 r.

Notowania złotego mogą teraz pójść nieco w dół. Inwestorzy będą czekali na rozstrzygnięcia na scenie politycznej i obserwowali sytuację na rynku EUR/USD. W związku z tym sugerujemy importerom, by poziom 4,01 zł za euro wykorzystać do zakupu wspólnej waluty. Z kolei dolary amerykańskie należy kupować w okolicy 3,13 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Potaczała

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu