Polityka śladem biznesu

Adam Sofuł
opublikowano: 08-12-2006, 00:00

Stosunki między Polską a Rosją trudno określić w ostatnich latach (a szczególnie miesiącach) jako dobrosąsiedzkie. Pełno w nich wzajemnych urazów, czasem słusznych, czasem wyolbrzymionych. Te pretensje często szkodzą biznesowi, by wspomnieć tylko kłopoty z eksportem mięsa czy o kilka lat wcześniejsze kontrowersje związane z ofertą Łukoila na Rafinerię Gdańską. To prawda, że polityka jest wciąż w biznesie obecna, czego dowodem projekt gazociągu pod Bałtykiem. A jednak sytuacja nie jest beznadziejna.

Bo w biznesie prędzej czy później zaczyna się liczyć tylko zysk. Polskie firmy, które dostrzegły, że mimo kłótni polityków w Rosji można robić zyskowne interesy, już to sobie chwalą. Rosyjskich firm, które zdecydowały się zainwestować w Polsce, jest znacznie mniej, ale opisywany przez nas w tym numerze „PB” przykład grupy Alfa wskazuje, że nawet najwięksi gracze rosyjskiego rynku biorą pod uwagę nasz kraj. A za inwestycjami gigantów idą z reguły szeroką ławą inwestycje mniejszych firm.

Moment jest sprzyjający, bo rosyjskie firmy, zwłaszcza z sektora paliwowego, dysponują olbrzymią gotówką, którą chcą inwestować za granicą. Polska, nie tylko ze względów politycznych, nigdy nie będzie dla Rosji pierwszoplanowym rynkiem, nie oznacza to jednak, że nie należy próbować na tej tendencji skorzystać. Trzeba oczywiście dmuchać na zimne, dbać o suwerenność i bezpieczeństwo energetyczne, jednak nie trzeba dać się ponieść uprzedzeniom. Nie mogą one paraliżować normalnych kontaktów gospodarczych.

Polityka nie musi szkodzić biznesowi — oficjalne polsko-rosyjskie stosunki zawsze były nacechowane co najmniej nieufnością, tymczasem jeszcze kilka lat temu handel na przygranicznych bazarach aż furczał, a przybysze zza wschodniej granicy byli tam mile widzianymi gośćmi. Lwia część tego handlu to była oczywiście szara strefa, jednak przez te kilka lat Polska i Rosja nieco się zmieniły. Może warto powtórzyć to ożywienie handlowe, już nie na poziomie łóżka polowego na bazarze, ale w gabinetach prezesów korporacji. Jeśli oba kraje zaczną widzieć w sobie partnera, z którym można robić interesy gospodarcze, znakomicie ułatwi to w przyszłości rozmowy politykom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu