Polmos Lublin staje się atrakcyjny

Piotr Wiśniewski
02-05-2006, 00:00

Jeżeli pozytywne tendencje, które pojawiły się w czwartym kwartale 2005 r., będą kontynuowane, to ten rok Polmos Lublin powinien zaliczyć do bardzo udanych. Wstępne wyniki z pierwszych trzech miesięcy pokazują duży wzrost sprzedaży i zysku netto oraz niewielką poprawę na poziomie zysku operacyjnego. Należy jednak pamiętać, że wysoka dynamika jest także efektem niskiej bazy z ubiegłego roku.

Wystarczy rzut oka na poszczególne sektory GPW, by zauważyć, że oba giełdowe Polmosy są idealnymi kandydatami do ewentualnych inwestycji: mają dobrze znane nazwy, prowadzą prostą działalność i mają produkty, na które jest w miarę stabilny popyt. Porównanie wyników Lublina za 2005 r. z rezultatami konkurencyjnego Polmosu Białystok wypada jednak dla tego pierwszego dość blado, ale przecież chodzi o to, by jak najwcześniej zauważyć potencjał spółki.

Fatalne wyniki finansowe lubelskiej firmy w ubiegłym roku (a w zasadzie w pierwszym półroczu) były rezultatem m.in. nieudanej próby przejęcia prywatyzowanego wówczas rywala. Negatywnym skutkiem tego zdarzenia był konflikt z CEDC (ostatecznym zwycięzcą wyścigu o Białystok), dystrybuującym znaczną część produktów Lublina.

Pod koniec roku opisywana przez nas spółka zaczęła wychodzić na prostą, a zysk netto wypracowany w ostatnim kwartale był rekordowy. Wynikało to nie tylko z czynników sezonowych, ale także ze zintensyfikowania działalności handlowej już pod wodzą nowego zarządu. Zmiany we władzach spółki okazały się dobrym posunięciem, ponieważ już pod koniec roku Lublin umocnił pozycję w segmencie wódek kolorowych i zwiększył udział w całym rynku wódek do około 8 proc. Tegoroczna strategia jest jasna: ma polegać przede wszystkim na dalszym umacnianiu pozycji na rynku poprzez rozwój sieci sprzedaży i wzmacnianie eksportu.

W tym miejscu należy zaznaczyć, że dość ryzykowna byłaby budowa pozycji poprzez większe zaangażowanie w segmencie wódek czystych, podczas gdy ich udział w rynku spada na rzecz sma- kowych. Zakładając intensyfikację sprzedaży, należy się jednak liczyć z tym, że zwykle wpływa to na spadek ren- towności, co mogliśmy zauważyć w dobrych skądinąd wynikach z czwartego kwartału.

Kiedy Polmos Lublin osiągnie swój strategiczny cel, czyli 10-12-procentowy udział w rynku, może stać się atrakcyjnym celem przejęcia. Raczej nie trafi jednak na celownik lidera branży, bo ten prawdopodobnie nie uzyskałby zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Swoją szansę w papierach lubelskiej spółki dostrzegł już jeden z inwestorów instytucjonalnych — ING TFI, które w pierwszej połowie kwietnia prze-kroczyło 10-procentowy próg w kapitale Polmosu.

Autor niniejszego artykułu w raporcie z 30.03.2006 zalecił kupowanie akcji Polmosu Lublin.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Wiśniewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polmos Lublin staje się atrakcyjny