Polscy energetycy życzą sobie rozwodu Niemiec i Austrii

Magdalena Graniszewska
12-03-2018, 22:00

Z pięciu scenariuszy podziału europejskich rynków energii najlepszy dla Polski jest ten rozdzielający Niemcy i Austrię — przekonuje PKEE.

Polski Komitet Energii Elektrycznej (PKEE), zrzeszający największe polskie firmy energetyczne i reprezentujący ich interesy m.in. w Brukseli, przeanalizował pięć scenariuszy, według których podzielony może zostać w przyszłości — z energetycznego punktu widzenia — obszar Europy Środkowo-Wschodniej. Prace koncepcyjne nad rekonfiguracją rynków toczą się na poziomieeuropejskim i angażują operatorów elektroenergetycznych poszczególnych krajów. Dla Polski kluczowe będzie to, co stanie się za zachodnią granicą. „Z punktu widzenia Polski, najbardziej istotnym podziałem może okazać się podział obszaru rynkowego Niemcy- Austria, lub podział samych Niemiec na dwa odrębne obszary rynkowe” — napisali eksperci PKEE w raporcie „Rynkowe Kodeksy Sieci. Na drodze do stworzenia paneuropejskiego rynku energii elektrycznej”.

Żeby było stabilniej…

To może zaskakiwać, ale jeśli chodzi o handel energią, Niemcy i Austria funkcjonują jak jeden kraj. To oznacza, że mogą sobie sprzedawać i przesyłać energię bez konieczności rezerwowania przepustowości na granicy obu systemów, mają też tę samą hurtową cenę energii. Problem w tym, że ich energetyczna granica nie daje rady. Przy granicy z Austrią leży bowiem niemiecka Bawaria, która ma słabo rozwiniętą sieć elektroenergetyczną. Efekt jest taki, że gdy firma w Niemczech postanawia sprzedać prąd podmiotowi z Austrii, prąd musi płynąć przez Polskę i Czechy. A to problem, bo polski operator PSE nie jest o tym nawet uprzedzony (to teoretycznie ruchy w ramach jednego rynku), nie może też pobrać opłaty za przesył. Szacunki wskazują, że blisko 60 proc. niemiecko- -austriackiego handlu energią odbywa się przy wykorzystaniu sieci innych państw. Dla polskich sieci to ryzyko, bo są wiekowe i wymagają modernizacji. „Podział wpłynąłby na minimalizację przepływów nieplanowych, umożliwił harmonizację przepływów w Europie oraz wzrost dobrobytu społecznego” — przekonuje PKEE. Ponadto rozdział Niemiec i Austrii przełożyłby się do stabilizacji naszego systemu elektroenergetycznego i wzrostu handlu (blokowanego dziś przez niekontrolowane przepływy)z Niemcami, Czechami i Słowacją.

…a najlepiej bez zmian

Poza podziałem Niemiec i Austrii rozważany jest też scenariusz podziału tzw. dużych krajów UE, czyli Francji i Polski, na jedną lub więcej stref. Według PKEE, hipotetyczny podział Polski na część zachodnią i wschodnią spowodowałby spadek cen hurtowych w tej pierwszej i ich wzrost w tej drugiej. Inny ze scenariuszy zakłada połączenie małych krajów, czyli Słowacji, Czech, Belgii i Holandii, w jedną strefę. Zdaniem PKEE, nie spowodowałby on istotnych zmian na rynku energii w Polsce. Scenariusz bazowy zakłada zaś brak jakichkolwiek zmian, co oznacza, że np. w Polsce czy Francji obszar rynkowy nadal byłby tożsamy z obszarem państwa. „Ostatnia z europejskich analiz pokazała, że nie ma jednoznacznych korzyści ze zmian obszarów rynkowych. Rekomendowano pozostawienie ich bez zmian” — piszą w raporcie eksperci PKEE. Za pomocą raportu PKEE chce rozpocząć dyskusję na temat tzw. Kodeksów Sieci, czyli reguł, według których systemy energetyczne będą w przyszłości integrowane, by stworzyć tzw. rynek paneuropejski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Polscy energetycy życzą sobie rozwodu Niemiec i Austrii