Polska chce być węzłowa

GRA
opublikowano: 26-11-2018, 22:00

Podzielić kraj na liczne i małe „węzły” z różnymi cenami energii. W Polsce wszyscy są „za”, w Brukseli jeszcze nie.

PSE, czyli krajowy operator systemu elektroenergetycznego, chce przekonać Brukselę do zmiany modelu europejskiego rynku energii ze strefowego na węzłowy. Ma to być korzystniejsze m.in. ze względu na koszty dostawy energii do odbiorcy końcowego.

— Najważniejsze jest przekonanie Komisji Europejskiej, potem najbardziej wpływowych państw w procesie decyzyjnym. Przekonanie jednego może wywołać lawinę — argumentuje Tomasz Dąbrowski, wiceminister energii.

Podzielić na drobne

Propozycję zreorganizowania rynku energii przedstawiły w zeszłym tygodniu PSE. Konrad Purchała, przedstawiciel operatora, przekonywał, że czas odejść od obecnego modelu wyznaczana cen energii opartych na dużych strefach, biorąc pod uwagę jedynie dostępne źródła wytwarzania, z pominięciem możliwości przesyłania energii. Lepiej dzielić obszar na liczne i małe węzły (spójne z tzw. węzłami tworzącymi sieć przesyłową). W każdym węźle cena energii mogłaby być inna.

— Wydaje się, że w obecnych warunkach więcej płaciliby odbiorcy na wschodzie i północy kraju [tam sieć jest mniej rozwinięta — red.], a mniej np. na Śląsku [sieć należy do relatywnie rozwiniętych — red.] — mówi Robert Stelmaszczyk, prezes innogy Stoen Operator.

Różnice w stopniu rozwoju sieci mają ogromne znaczenie, co widać na przykładzie Niemiec i Austrii. Te kraje są jedną strefą cenową, mimo że odnawialne źródła energii skoncentrowane są na północy kraju, a przemysł energochłonny na południu. Sieci przesyłowe na linii północ-południe są słabo rozwinięte. Nie ogranicza to jednak traderom swobodnego handlu, co oznacza, że zamówiona energia z północy może zakłócać pracę sieci krajów ościennych. Gdyby cenę zróżnicować, przepływy mogłyby się ułożyć inaczej.

Przekonać Niemców

Zamiast różnicować cenę, można postawić na rozbudowę sieci. To jednak kosztuje.

— Można usunąć ograniczenia, budując sieci, stacje, transformatory. Tylko wtedy nasze aktywa wzrosną z 18 do 150 mld zł — mówi Eryk Kłossowski, prezes PSE.

Koszty inwestycji musiałyby potem zostać przerzucone na odbiorcę końcowego, który ma coraz niższą akceptację dla rosnących rachunków za energię. Bruksela nie da się jednak łatwo przekonać. Zwłaszcza że Niemcy — jak wskazuje PSE — podchodzą do pomysłu sceptycznie.

— Wydaje się jednak, że nawet Niemcy przechodzą w tej kwestii przemianę — uważa Joanna Maćkowiak-Pandera, szefowa think tanku Forum Energii.

— W Niemczech też doszło do wzrostu kosztów sieciowych, cele OZE zeszły zaś na drugi plan — dodaje Michał Smyk, wicedyrektor ds. strategii PGE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Polska chce być węzłowa