Polska dronami stoi

  • Alina Treptow
opublikowano: 18-02-2013, 00:00

Polacy stali się ekspertami od samolotów bezzałogowych, obok Amerykanów i Izraelczyków. WB Electronics pomoże wojsku. Fotomapy — geodetom

Na listę polskich specjalności, na której są jabłka i wódka, trzeba dopisać samoloty bezzałogowe. Zaskoczenie? Niekoniecznie — w dronach, czyli samolotach bezzałogowych, ścigamy się z już najlepszymi. Podkreślają to zarówno eksperci od lotniczego rynku, jak i sami przedsiębiorcy — Polska jest jednym z trzech czołowych ośrodków, obok Stanów Zjednoczonych i Izraela, który ma kompetencje do ich projektowania i produkcji — twierdzi Dariusz Sobczak, dyrektor marketingu w WB Electronics, spółce, która specjalizuje się w produkcji elektroniki dla sektora obronnego (blisko dwa lata temu zainwestował w nią Investor PE).

DŁUGA DROGA: Fotomapy, zarządzane przez Tomasza Maika, kierują ofertę do firm budowlanych, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad czy leśników. Jego zdaniem, rynek dopiero raczkuje — w 2012 r. jego wartość wyniesie 5 mln zł. [FOT. ARC]
DŁUGA DROGA: Fotomapy, zarządzane przez Tomasza Maika, kierują ofertę do firm budowlanych, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad czy leśników. Jego zdaniem, rynek dopiero raczkuje — w 2012 r. jego wartość wyniesie 5 mln zł. [FOT. ARC]
None
None

Powietrzny tajniak dla wojska...

Zdaniem Wojciecha Łuczaka z agencji lotniczej Altair, na uwagę zasługują systemy bezzałogowe podwarszawskiej firmy, które trafiły m.in. do polskiego wojska. Razem z polskim kontyngentem w Afganistanie robiły rozpoznanie terenu. Jak to wygląda w praktyce? Programuje się dronowi trasę, np. „mówi” się mu: poleć 2 km na wschód, zrób dwa okrążenia i wyląduj w miejscu X. W trakcie zwiadu powietrzny tajniak przesyła zakodowane dane do centrum dowodzenia. Nie ma na świecie instytucji wojskowej, która nie interesowałaby się tymi technologiami.

— Samoloty bezzałogowe są jednym z najszybciej rosnących segmentów na rynku sprzętu wojskowego. Mamy ich kilka w ofercie i szukamy nowych odbiorców. Rozmawiamy z instytucjami wojskowymi w Ameryce Południowej, Afryce Północnej i Azji — mówi Dariusz Sobczak.

Konstruktorzy z Ożarowa Mazowieckiego pracują już nad kolejnym systemem latającym, który będzie w stanie pokonać znacznie większe odległości, sięgające nawet 150 km. WB Electronics może pochwalić się dobrymi wynikami. W 2011 r. spółka zarobiła na czysto blisko 7 mln zł, przy blisko 94 mln zł przychodów. Założona w 1997 r. przez trzech znajomych z Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej: Piotra Wojciechowskiego, Adama Bartosiewicza i Krzysztofa Wysockiego firma dzisiaj ściga się ze światowymi gigantami, takimi jak Tales, General Dynamics czy amerykański Ericsson.

... i usługi dla firm

Część polskich konstruktorów i przedsiębiorców rzuca wyzwanie mniej wybuchowym rynkom. Podrzeszowska spółka Fotomapy oprócz instytucji wojskowych wzięła na celownik firmy budowlane, geodetów i właścicieli dużych plantacji. Klienci z Polski nie będą musieli kupować samolotu za 20 tys. EUR, mogą kupić samą usługę i zapłacić znacznie mniej.

— Nasz samolot wykonuje zdjęcia lotnicze, na których podstawie tworzymy fotomapę i model przestrzenny terenu. Firmy budowlane mogą sprawdzić np., czy wykonawca prowadzi budowę zgodnie z planem lub czy droga w pewnym miejscu nie jest zbyt wąska. Dla geodetów nasze analizy będą swego rodzaju uzupełnieniem, a dla właścicieli np. dużych plantacji palmy olejowej narzędziem do szukania chorych drzew. Zastosowań jest wiele — zaznacza Tomasz Maik, prezes i udziałowiec spółki Fotomapy, producenta bezzałogowego samoloty Pteryx. Plany podrzeszowskiej spółki, w którą w 2012 r. zainwestował fundusz zalążkowy InnoFund, są ambitne. Choć w Polsce jeszcze się nie rozgościła, już rozgląda się na rynkach zagranicznych.

— Na celowniku mamy cały świat, choć szczególnie atrakcyjną wydaje się Azja oraz Europa Zachodnia — uważa Tomasz Maik. Pieniądze z za granicy trafią przede wszystkim do właściciela technologii — grupy Trigger, której udziałowcem, podobnie jak w Fotomapach, jest Tomasz Maik. W ciągu 2-3 lat przychody Triggera tylko dzięki sprzedaży samolotów bezzałogowych mają się zwiększyć do 6 mln zł. Eksperci zwracają jednak uwagę na bariery prawne, które mogą zahamować rozwój biznesu z Grodziska Dolnego. — Unia Europejska jeszcze nie uregulowała kwestii samolotów bezzałogowych i dzisiaj ich użytkowanie jest nielegalne. Można zdobyć co prawda specjalne pozwolenie, ale nie jest to łatwa procedura — mówi Wojciech Łuczak.

Jego zdaniem, zarówno Unia, jak i polski rząd pracują nad nowymi przepisami, ale potrwa to co najmniej rok. Ich brak nie jest problemem instytucji wojskowych, ale takich firm jak np. Fotomapy już tak. Tomasz Maik twierdzi natomiast, że regulacje krajowe są i co prawda nakładają pewne ograniczenia, ale powyżej określonej wysokości. Samoloty Triggera jej nie przekraczają.

20 mln zł Tyle rocznie wydają polskie instytucje wojskowe na samoloty bezzałogowe.

50 mld USD Tyle w 2020 r. będzie wart światowy rynek zautomatyzowanych systemów bezzałogowych.

OKIEM EKSPERTA

Polskie samoloty są bezpieczniejsze

TOMASZ SZATKOWSKI

ekspert zbrojeniowy, były wiceprezes Bumaru

Polskie firmy, m.in. WB Electronics czy Bumar Elektronika, mogą na pewno się liczyć w walce o kontrakty na bezzałogowce mniejszej i średniej klasy, w tym szczególnie przeznaczone do zadań taktycznego rozpoznania. Dysponują też istotnym atutem z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa — posiadają kody źródłowe systemów rozpoznania i łączności, jakie będą zamontowane na tych maszynach. Przypomnę tylko, że Gruzini, którzy kupili drony od jednej z firm izraelskich, musieli zrezygnować z ich użycia podczas konfliktu z Rosją. Okazało się, że producent przekazał Rosjanom wrażliwe informacje dotyczące kontroli nad tymi statkami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane