Polska firma pożycza maszynę budowlaną z usługą

Izabela Tadra
opublikowano: 13-11-2007, 00:00

Ruch na rynku budowlanym. Firmy zajmujące się wynajmem sprzętu budowlanego zacierają ręce, choć najemcy są wymagający.

Ruch na rynku budowlanym. Firmy zajmujące się wynajmem sprzętu budowlanego zacierają ręce, choć najemcy są wymagający.

Maszyny budowlane najprościej można podzielić na te przeznaczone do robót ziemnych, do transportu (w tym betonowozy zwane gruszkami), pompy do betonu, agregaty oraz urządzenia wznoszące (wieżowe lub samochodowe). Które z nich cieszą się największym zainteresowaniem wśród polskich firm budowlanych?

— Polski najemca sprzętu budowlanego jest specyficzny i jego oczekiwania różnią się od tych, które mają firmy w krajach Europy Zachodniej. Nasze firmy budowlane oczekują kompleksowej usługi i obsługi wynajmowanego sprzętu. Szukają oferty, która przewiduje transport urządzeń, ich montaż i demontaż po wykonaniu zlecenia, zapewnienie wszystkich zezwoleń na pracę maszyny, usługę operatorską i serwisowanie sprzętu. Firmy zachodnie wynajmują tylko sprzęt, a o resztę martwią się same — mówi Piotr Guzowski, członek zarządu i dyrektor zarządzający spółki Żurawie Wieżowe.

Specyfika polskiego rynku budowlanego polega również na tym, że wciąż buduje się głównie mieszkania. Realizacja takich inwestycji nie wymaga maszyn o wysokim udźwigu.

— Najpopularniejsze są te o udźwigu 70–120 tonometrów (tm). Staramy się tak gospodarować środkami i zasobami sprzętu, aby zawsze ponad 60 proc. maszyn odpowiadało tym wymaganiom — tłumaczy Guzowski.

Choć firmy budowlane najczęściej wynajmują sprzęt o średnim udźwigu, to z kolei liczy się dla nich prędkość wciągarek i tu zależy im na najszybszych.

Piotr Guzowski zauważa również inne cechy różniące najemców z Polski i starych krajów Unii.

— Nie wiadomo dlaczego u nas wciąż niepopularne są urządzenia wznoszące, w tym żurawie wieżowe, dolnoobrotowe. Są one szybkie, mają duży udźwig, bo nawet do 350 tm, a co najważniejsze, pozbawione są górnej wieżyczki, dzięki czemu łatwiej skonfigurować ich pracę, gdy na placu budowy jest więcej niż dwie maszyny — dziwi się Piotr Guzowski.

Duże nadzieje na zyski i rozwój branża pokłada w mistrzostwach EURO 2012. Związane z nimi inwestycje w bazę hotelową, stadiony i infrastrukturę powinny zmienić profil najemcy sprzętu budowlanego i rozruszać uśpione budownictwo ciężkie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Izabela Tadra

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu