Polska giełda dalekoza Rosją i Niemcami

Kamil Koprowicz
opublikowano: 20-03-2012, 00:00

Tegoroczne notowania polskich blue chipów, mimo poprawy, wypadają blado na tle zagranicznych indeksów. Co wstrzymuje WIG20?

Ten rok jest lepszy dla polskiej giełdy niż druga połowa 2011 r. WIG20 od stycznia wzrósł o 9 proc. Mimo to na tle innych krajów Europy i świata warszawski parkiet wypada słabo. Niemiecki indeks DAX w tym samym czasie wzrósł o 21 proc. Rynek akcji wrócił do łask inwestorów także w Rosji — indeks RTS urósł w ostatnich miesiącach aż o 25 proc. Lepiej od naszej giełdy spisywał się też francuski CAC (wzrost o 13 proc.).

Zyskali dzięki euro

Bardzo dobrze na tle całego kontynentu w tym roku spisuje się giełda niemiecka. Indeks DAX jest tylko kilka procent niżej od lipcowych szczytów. Nasi zachodni sąsiedzi zyskują na słabym euro.

— Niemcy, w pewnym sensie, są beneficjentem kryzysu. Przez długi czas rentowności obligacji tego kraju były niższe niż w normalnych warunkach. Kapitał uciekał do Niemiec. Jednocześnie euro słabło względem dolara. Niemieccy eksporterzy otrzymali najlepszy z możliwych scenariuszy — niskie stopy i tanie euro, co zwiększyło ich konkurencję na rynkach zagranicznych — mówi Wojciech Białek, analityk CDM Pekao.

Skarb podciął skrzydła

Rynki kapitałowe dojrzałych gospodarek mają pewną przewagę nad Polską, która jest postrzegana jako kraj rozwijający się. Akcje spółek niemieckich, francuskich czy angielskich są uważane przez zagranicznych inwestorów za mniej ryzykowne.

— Rynki dojrzałe wyróżniają się pod względem płynności. Dlatego też globalne fundusze nie wybierają Polski w pierwszej kolejności — mówi Piotr Kaczmarek, analityk DM BDM. Według analityków, słabsze notowania polskich blue chipów można też wytłumaczyć wydarzeniami wewnątrz kraju.

— W indeksie WIG20 istotny udział mają spółki skarbu państwa, a budżet potrzebuje pieniędzy. Nad PZU czy PKO BP wisi perspektywa dodatkowej podaży akcji. Wpływ na Kurs KGHM w ostatnich miesiącach miały zapowiedzi wprowadzenia podatku od kopalin. Kolejną przyczyną może być polityka pieniężna w naszym kraju. Większość państw z rynków wschodzących ma już za sobą obniżki stóp procentowych — mówi Wojciech Białek.

Powroty po przecenach

Polska wypada gorzej również w porównaniu z giełdami z rynków wschodzących. Lepiej niż nasz zachowują się indeksy w Brazylii (wzrost o 19 proc. od początku roku), Rosji (25 proc.), Argentyny (12 proc.) czy Turcji (22 proc.).

— W ubiegłym roku giełda rosyjska mocno spadała, m.in. ze względu na niepewność przed wyborami prezydenckimi. Z rynku tureckiego, uważanego za mocno spekulacyjny, wycofywali się inwestorzy długoterminowi. Po większych spadkach na parkietach wymienionych krajów w tym roku przyszło również silniejsze odbicie — mówi Łukasz Wardyn, dyrektor zarządzający City Index.

— Rynek brazylijski i rosyjski zyskują obecnie dzięki wysokim cenom ropy. Tam ceny surowców mają większe znaczenie dla giełdowych notowań niż u nas — dodaje Piotr Kaczmarek.

Więcej niż Polska giełda zyskał również główny węgierski. To może dziwić, biorąc pod uwagę zły odbiór polityki premiera Viktora Orbana przez inwestorów. Tymczasem BUX wzrósł o 14 proc. od końca grudnia.

— Giełda węgierska przeszła przez duże spadki w zeszłym roku. Teraz BUX odrabia straty. Tamtejszy rynek jest jednak o wiele mniej płynny niż Polski. Myślę więc, że WIG20 szybko nadrobi straty wobec Węgier — mówi Łukasz Wardyn.

Perspektywy są

Analitycy uważają, że niższe tempo wzrostu indeksów w Polsce w tym roku to raczej szansa niż zagrożenie.

— Z taką rozbieżnością notowań WIG20 w porównaniu z giełdą amerykańską czy niemiecką nie mieliśmy do czynienia od 1999 r., czyli od ponad dekady. Wówczas WIG20 w końcu nadrobił zaległości i w 5 miesięcy zyskał ponad 60 proc. Myślę, że obecnie mamy szanse na notowania WIG20 w granicach 2450 pkt i zmniejszenie luki względem Wall Street czy innych parkietów — mówi Wojciech Białek.

— Dobre oceny perspektyw polskiej gospodarki widać już na rynku obligacji i walut. Jeżeli hossa w USA się utrzyma, pomoże także europejskim rynkom. Wówczas kapitał ulokowany w obligacjach i złotym wejdzie mocniej również na polski rynek akcji — dodaje Łukasz Wardyn.

21% O tyle wzrósł DAX w tym roku.

25% A tyle od stycznia urósł rosyjski RTS.

Blue chipy czekają na zagraniczny kapitał

ANALITYCY RAIFFEISEN BANKU

fragment wczorajszego dziennego komentarza

WIG20 od kilku miesięcy pozostaje w konsolidacji i znajduje się zarówno pod maksimami z korekty sierpniowych spadków, jak i pod 200-sesyjną średnią ruchomą. Indeksowi ciąży wciąż ograniczony napływ kapitału z zagranicy oraz planowana sprzedaż części udziałów spółek wchodzących w jego skład (PZU, PKO BP) przez skarb państwa. W dłuższej perspektywie prawdopodobnie zmniejszy on dystans do pozostałych indeksów, w najbliższych miesiącach jednak w dalszym ciągu może sobie radzić gorzej od szerokiego rynku. Wśród światowych indeksów wciąż dużą siłą wykazuje się amerykański S&P500.Po wzroście ponad 1400 pkt zyskał potencjał do dalszych zwyżek, jednak krótkoterminowo jego zwyżkę może ograniczać ponownie stosunkowo silne wykupienie. Obecnie na giełdach w USA obserwujemy grę pod poprawiające się dane z gospodarki tego kraju, co dodatkowo zwiększa wagę tych informacji. W najbliższych dniach na rynek napłynie seria wskaźników z amerykańskiego sektora nieruchomości. Oprócz publikacji tych danych oraz wstępnych szacunków indeksów PMI dla strefy euro w bieżącym tygodniu na rynkach nie będzie zbyt wielu istotnych wydarzeń, dlatego prawdopodobnie trudno będzie o przełomowe zmiany.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Koprowicz

Polecane