Polska gospodarka nie zwalnia tempa

Marek Matusiak
opublikowano: 24-05-1999, 00:00

Polska gospodarka nie zwalnia tempa

Po nader optymistycznych wynikach marca, wstępne oceny Głównego Urzędu Statystycznego rezultatów uzyskanych przez gospodarkę w kwietniu są już nieco mniej entuzjastyczne — zwłaszcza jeśli chodzi o produkcję przemysłową. To właśnie sprawia, że podzielone są zdania co do dalszego przebiegu zdarzeń makroekonomicznych.

JEŻELI POTWIERDZĄ SIĘ dotychczasowe wyliczenia, produkcja sprzedana przemysłu była w kwietniu o 7 proc. niższa niż w marcu i o 0,3 proc. wyższa niż w kwietniu ubiegłego roku. W stosunku do analogicznego miesiąca 1998 roku wzrost produkcji sprzedanej odnotowano w 16 spośród 29 działów przemysłu — najwyższy był w produkcji maszyn biurowych i komputerów (o 17,8 proc.), drewna i wyrobów z drewna (o 17,3 proc.) oraz wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych (o 13,2 proc.). Niższy niż przed rokiem był poziom produkcji sprzedanej m.in. w produkcji pozostałego sprzętu transportowego (o 27,1 proc.) oraz metali (o 19,0 proc.).

LEPIEJ PREZENTUJE SIĘ produkcja budowlano-montażowa. Była ona w kwietniu wyższa o 9,9 proc. niż w marcu i o 2,5 proc. w porównaniu z kwietniem ubiegłego roku. Porównując z tym ostatnim okresem wyższy poziom zrealizowanych robót odnotowały firmy zajmujące się głównie przygotowaniem terenu pod budowę (o 9,4 proc.), wznoszeniem budowli, inżynierią lądową i wodną (o 4,6 proc.) oraz budowlanymi pracami wykończeniowymi (o 20,0 proc.).

NA PIERWSZY RZUT OKA kwietniowe rezultaty przemysłu mogą niepokoić, bowiem wzrost zaledwie o 0,3 proc. w stosunku do analogicznego miesiąca ubiegłego roku jest zdecydowanie niższy niż w marcu br., gdy wynosił 3,3 proc. Gdy porównamy go z budownictwem, efekty te prezentują się szczególnie rażąco — w tym ostatnim dziale gospodarki widać wyraźny postęp, przejawiający się zwiększeniem produkcji z 1,1 proc. w marcu do 2,5 proc. w kwietniu (w stosunku do analogicznych miesięcy ubiegłego roku).

WNIOSKI TAKIE potwierdza łączna analiza sytuacji po czterech pierwszych miesiącach roku: o ile w budownictwie produkcja jest, wprawdzie minimalnie, ale jednak wyższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku (o 0,1 proc.), o tyle w przemyśle do ubiegłorocznego poziomu brakuje 2,3 proc.

Z DOTYCHCZASOWEJ ANALIZY wynika zatem, iż wnioski o wyraźnym ożywieniu polskiej gospodarki okazały się przedwczesne. Daje temu wyraz część środowiska ekonomistów: nie negują oni pozytywnych przemian zachodzących w gospodarce, ale równocześnie twierdzą, iż z jej ożywieniem możemy mieć do czynienia dopiero w drugiej połowie roku. Innymi słowy marcowy wzrost produkcji traktują oni jako jednorazowy wyskok.

WYDAJE SIĘ JEDNAK, że nie można podzielać takich sądów. Po pierwsze — teoretyzując — dlatego, iż miesiąc jest okresem zbyt krótkim, by odnotowywane w tym czasie zjawiska mogły mieć wpływ w makroskali na wyraźniejszą zmianę trendów gospodarczych. Drugi warunek wydaje się jeszcze bardziej przekonujący — oto po dobrych wynikach marca do ubiegłorocznego poziomu produkcji brakowało 3,5 proc. w przemyśle i 1,1 proc. w budownictwie, a więc rezultaty ogólne były wyraźnie gorsze niż po kwietniu. Okazuje się więc, że mimo — oby przejściowego — osłabienia tempa w przemyśle, polska gospodarka nadal odrabia straty.

POTWIERDZENIEM tej tezy niech będą kwietniowe wyniki badania koniunktury przeprowadzonego przez GUS. Wskaźnik koniunktury poprawił się w przemyśle o 5 punktów, zaś w budownictwie nawet o 9 punktów stosunku do sytuacji sprzed miesiąca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Matusiak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Polska gospodarka nie zwalnia tempa