Polska gospodarka powoli idzie w górę

Adrian Boczkowski
opublikowano: 27-11-2009, 00:00

Czwarty kwartał powinien być najlepszy z całego roku, ale detaliści i restauratorzy będą mogli odetchnąć najwcześniej w II połowie 2010 r.

W pierwszym półroczu Polska na gospodarczej mapie Europy wyglądała jak zielona przystań na czerwonym oceanie recesji. Latem sytuacja już się zmieniła, przynajmniej według oficjalnych danych i prognoz. Wiele gospodarek w naszym regionie i na Zachodzie wkroczyło bowiem na ścieżkę wzrostu. Ogromne programy stymulacyjne, finansowane z pieniędzy publicznych, sprawiły, że powoli tracimy przewagę nad innymi.

Ekonomiści i inwestorzy bardziej skupiają się na zmianach i trendach, niż na wartościach bezwzględnych. Dzięki takiemu podejściu łatwiej znajdują rynki, gdzie więcej się dzieje i zmienia, a w domyśle — gdzie więcej można zarobić. W tym kontekście wypadamy już blado. W III kwartale gospodarka strefy euro urosła o 0,4 proc. w porównaniu z II kwartałem (dane odsezonowane, nieurocznione), a gospodarka USA rozkręcała się w tempie 0,87 proc. To już drugi z kolei wzrost PKB kwartał do kwartału. PKB Litwy kwartał do kwartału skoczył o 6 proc., a Słowacji — o 1,6 proc. Tymczasem Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR), który opublikował jedną z bardziej optymistycznych prognoz dla polskiego PKB w III kwartale (1,8 proc. r/r; oficjalne dane poznamy 30 listopada), mówi o… 0,4 proc. wzrostu kwartał do kwartalu. Jak na europejskiego lidera to niewiele.

Z dalszej perspektywy nasza gospodarka wygląda już dużo lepiej. Szczęśliwie udało nam się pominąć lekcję nurkowania głębinowego znaną krajom nadbałtyckim (tam wciąż PKB jest około 15 proc. poniżej poziomu sprzed roku), Rumunii (-7 proc.) czy Węgrom (-8 proc.) i cały rok powinniśmy zamknąć wzrostem PKB o co najmniej 1,2-1,5 proc. rok do roku. Takiego wyniku nie osiągnie żadna inna europejska gospodarka. Nasza gospodarka powoli przyspiesza. W I półroczu urosła o 1 proc. r/r. W III kwartale powinno to być przynajmniej 1,5 proc. r/r, a w IV już powyżej 2 proc. r/r.

Rozwój gospodarki mierzony PKB pozytywnie wpływa na biznes wielu podmiotów. Problemy mają jednak wciąż detaliści i niektóre firmy usługowe (np. restauratorzy). Rynek pracy reaguje z opóźnieniem i nie odbił jeszcze od dna. A to właśnie sprawia, że Polacy coraz częściej zaczęli rezygnować z jedzenia poza domem czy wymiany garderoby. Bezrobocie dobiło do 11 proc. (zarejestrowanych bezrobotnych jest już ponad 1,7 mln osób), a przeciętna płaca zaczęła realnie spadać. Nie pozostało to bez wpływu na ocenę obecnej sytuacji i perspektyw wśród ogółu społeczeństwa. O ile w III kwartale polepszały się nastroje konsumentów (badanie GUS), o tyle październikowy odczyt pokazał już spadek. Badania OBOP pokazały lekki wzrost nastrojów ekonomicznych Polaków w III kwartale, ale pesymistów wciąż jest więcej niż optymistów.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Ważniejsze jest jednak to, że z kierunku wzrostowego nie zawrócił m.in. wskaźnik PMI dla Polski (badania wśród menedżerów logistyki) czy wskaźnik ogólnego klimatu koniunktury w przetwórstwie przemysłowym GUS (jest już na plusie). Rośnie więc optymizm wśród przedsiębiorców, którzy mają coraz więcej zamówień. Bardzo dobrze radzą sobie krajowi eksporterzy, a produkcja przemysłowa dynamicznie rośnie, choć rok do roku jest jeszcze na niedużym minusie. Rosnący optymizm, który przekłada się na zatrudnienie czy inwestycje, dotyczy nawet mocno poturbowanej przez kryzys branży chemicznej. To powinno cieszyć. W usługach najlepsze humory ma branża finansowa i ubezpieczeniowa, ale wraz z zamrożonymi nowymi projektami inwestycyjnymi pogarszają się nastroje budowlańców. Ci mają jednak zajęcie przy projektach związanych z organizacją EURO 2012, a w perspektywie kilku miesięcy deweloperzy zamierzają uruchomić nowe inwestycje. To dobrze wróży rynkowi pracy, ale na realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia, mimo wyraźnie zniżkującej inflacji, będzie można liczyć dopiero w II połowie przyszłego roku. Ważne, że załamania silnego popytu wewnętrznego nie było i wszystko wskazuje, że nie będzie.

Zagrożeniem dla naszej gospodarki jest kruchość ożywienia popytu zagranicznego, która może o sobie przypomnieć wraz z kończącymi się programami stymulacyjnymi. Jest jeszcze jeden problem. Od II kwartału polskie firmy w dużej części ciągnie eksport, któremu pomagał słaby złoty. Ten jednak rośnie w siłę. Na razie dość spokojnie. Euro wciąż kosztuje powyżej 4 zł, co jest atrakcyjnym kursem dla eksporterów. Tymczasem Bank of America już mówi o skrajnym niedowartościowaniu złotego i o wartości godziwej nawet 2,7 zł za euro. Eksporterzy już teraz powinni więc znaleźć sposób, by wygrywać nie tylko ceną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane