Polska gospodarka schodzi z linii strzału

  • Jacek Kowalczyk
14-02-2012, 00:00

Od zagranicy jesteśmy uzależnieni najsłabiej od 17 lat. Ewentualne zakręcenie kurka z pieniędzmi jest coraz mniej groźne

Przez ostatnie trzy lata znacznie wzrosło ryzyko, że polska gospodarka zostanie odcięta od zewnętrznego kapitału. Powszechne w krajach rozwiniętych zjawisko oddłużania się banków, firm prywatnych i rządów może sprawić, że strumień finansowy płynący do Polski zostanie mocno ograniczony.

To spowolniłoby wzrost gospodarczy i osłabiło złotego. Na szczęście ten scenariusz jest coraz mniej groźny dla polskiej gospodarki — w ostatnim roku mocno zmniejszyła uzależnienie od zagranicznego kapitału. Jak wynika z danych Narodowego Banku Polskiego (NBP), w 2011 r. niedobory finansowe polskiej gospodarki (uzupełniane kapitałem z zewnątrz) spadły do poziomu najniższego od 1995 r.

Susza nie nadeszła

Deficyt w tzw. obrotach bieżących i kapitałowych między Polską i zagranicą wyniósł w minionym roku 30,4 mld zł. Tyle kapitału polska gospodarka (firmy, banki, rząd, samorządy, gospodarstwa domowe) musiała ściągnąć z zagranicy, żeby pokryć wydatki. To stosunkowo niewiele — w relacjido PKB deficyt ten wyniósł 1,9 proc.

Dla porównania: w 2010 r. było to 2,8 proc., a w 2007 i 2008 r., kiedy polska gospodarka była niebezpiecznie rozgrzana i bardzo zadłużała się za granicą, wskaźnik przekraczał 5 proc. — 2011 r. był bardzo udany pod względem zmian w bilansie płatniczym. Potrzeby kapitałowe spadły, a transfery z funduszy unijnych się nasiliły.

Fundamenty naszej gospodarki są coraz bardziej stabilne — mówi Józef Sobota, dyrektor Departamenty Statystyki NBP. Gdy pół roku temu Europejski Nadzór Bankowy wymusił na bankach z zachodniej Europy proces poprawiania bilansów, pojawiło się ryzyko, że tamtejsze banki będą ograniczać finansowania dla oddziałów w Polsce, przez co naszym firmom będzie trudniej o kredyt.

Zaistniała nawet obawa, że będą wyprzedawać polskie spółki córki. Jednocześnie zrodziło się ryzyko, że z powodu słabnącej koniunktury zachodnie firmy mogą wycofywać kapitał zainwestowany w polskie firmy. Na szczęście, żadne z tych obaw — przynajmniej na razie — się nie potwierdziły.

— Nie widać żadnych sygnałów wycofywania przez zagraniczne podmioty kapitału z Polski. Inwestycje w naszym kraju cały czas przynoszą inwestorom wysokie zyski, a gospodarka ma dobre perspektywy. Zagraniczne podmioty nie mają powodów, żeby zrywać zawarte umowy i ściągać pieniądze do siebie — przekonuje Józef Sobota.

Złoty dostał wsparcie

Co ważne, niedobory finansowe polskiej gospodarki spadły wyraźnie poniżej symbolicznego progu bezpieczeństwa. Kwota, którą nasza gospodarka musiała ściągnąć z zagranicy, była niższa niż bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ), które w tym czasie napłynęły. W 2011 r. BIZ wyniosły 42 mld zł, czyli 2,6 proc. PKB.

To znaczy, że nasza gospodarka jako całość zanotowała w minionym roku wręcz nadwyżkę w finansach. W dodatku rezerwy banku centralnego wzrosły w minionym roku o 45,2 mld zł i wynoszą już 321,3 mld zł (76 mld EUR) — z tego źródła w razie potrzeby będzie można zaspokajać potrzeby kapitałowe gospodarki.

— Poprawa sytuacji finansowej Polski w rozliczeniach z zagranicą wspiera złotego. Rosną szanse, że utrzymany zostanie silniejszy kurs naszej waluty — twierdzi Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ.

Strumień będzie płynął

Ekonomiści mają nadzieję, że w 2012 r. polski bilans płatniczy będzie się dalej poprawiał.

— Fundusze unijne będą nadal płynęły szerokim strumieniem, a inwestorzy prywatni nie powinni mieć powodów, żeby ograniczać lub wycofywać kapitał inwestowany w Polsce. Ponadto, spowolni import, co dodatkowo ograniczy odpływ kapitału— mówi Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego.

Problem może pojawić się dopiero w 2014 r., kiedy unijne dotacje gwałtownie spadną. Jeśli spowoduje to silny wzrost niedoborów kapitałowych, znowu będziemy wystawieni na łaskę zagranicy. — Myślę, że kapitał prywatny będzie jednak płynął do Polski. Inwestorzy w ostatnich latach zobaczyli, że nasza gospodarka jest elastyczna i odporna na wstrząsy — mówi Tomasz Kaczor.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polska gospodarka schodzi z linii strzału