Czytasz dzięki

Polska Grupa Zbrojeniowa na polu walki i w cywilu

Prezes PGZ chce rozwijać m.in. bezzałogowce i systemy autonomiczne o podwójnym zastosowaniu. Liczy na zamówienia z polskiej armii i zagraniczne.

Miesiąc temu Andrzej Kensbok został prezesem Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ). Pierwszym wyzwaniem, z którym musiał się zmierzyć, było przygotowanie jej do walki z rozprzestrzenianiem się COVID-19.

Widzimy potencjał eksportowy w broni strzeleckiej, systemach
artyleryjskich, obrony przeciwlotniczej i radarowych oraz w optoelektronice i
wozach opancerzonych — mówi Andrzej Kensbok, prezes PGZ.
Zobacz więcej

TOWARY EKSPORTOWE:

Widzimy potencjał eksportowy w broni strzeleckiej, systemach artyleryjskich, obrony przeciwlotniczej i radarowych oraz w optoelektronice i wozach opancerzonych — mówi Andrzej Kensbok, prezes PGZ. Fot. ARC

— Na bieżąco monitorujemy sytuację. Nasze spółki wprowadzają szereg działań ukierunkowanych nie tylko na profilaktykęw zakładach i ochronę pracowników, ale również pomoc lokalnej społeczności. Szpitale, centra medyczne i ośrodki pomocy otrzymują od naszych spółek m.in. maseczki i sprzęt ochronny, płyny do dezynfekcji, środki czystości, artykuły higieniczne oraz darowizny na ich zakup. Wartość tej pomocy przekroczyła już 1,5 mln zł — mówi Andrzej Kensbok.

Część spółek — np. Maskpol, produkujący maski, gogle i kombinezony dla wojska — organizuje dostawy dla służb medycznych. Pandemia pokazała, że wytwarzanie przez spółki PGZ produktów podwójnego zastosowania może mieć duże znacznie zarówno w armii, jak i w cywilu.

— Zależy nam na rozszerzeniu portfolio tzw. produktów dual-use, jak na przykład systemy bezzałogowe i autonomiczne — podkreśla Andrzej Kensbok.

Priorytetem pozostaje jednak zapewnienie bezpieczeństwa dostaw sprzętu dla polskiej armii. Prezes informuje, że pod koniec marca grupa rozpoczęła badania wstępne nowego systemu obrony powietrznej PSR-A Pilica. Celem było potwierdzenie gotowości do rozpoczęcia badań zdawczo-odbiorczych przed pierwszą dostawą. W najbliższych latach do polskiej armii trafić ma sześć systemów Pilica.

PGZ planuje także zdobycie nowych kontraktów.

— Złożyliśmy propozycję udziału w programach dostawy jednorazowych granatników i niszczycieli czołgów. Uczestniczymy w dialogach z Inspektoratem Uzbrojenia. Najważniejszy obecnie jest program Borsuk i powiązany z nim system wieżowy ZSSW-30, którego realizacja wprowadzi nas do światowej czołówki producentów wozów bojowych, a siłom zbrojnym umożliwi wyczekiwaną wymianę BWP-1 [bojowy wóz piechoty, produkcji radzieckiej — red.] — informuje Andrzej Kensbok.

W obszarze C4ISR (command, control, communication, computers, intelligence, surveillance and reconnaissance) kluczowe znacznie dla PGZ ma program Rosomak BMS — system, który ma stworzyć podstawę dla przyszłej architektury dowodzenia i wymiany danych w wojskach lądowych.

— Dążymy także do jak najszerszego udziału naszych przedsiębiorstw w dalszym rozwoju sił powietrznych. Pracujemy nad rozwinięciem zdolności serwisowania samolotów F-16 i ich silników w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy oraz szkoleniowych M-346 Bielik w dęblińskich WZL-1 — podkreśla Andrzej Kensbok.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane