Polska ma nowy pomysł na ziemię

Inga Rosińska
opublikowano: 05-12-2001, 00:00

Można kupić, ale nie wolno odsprzedać — to nowy sposób na ochronę polskiej ziemi rolnej po wejściu Polski do UE, o którym myślą polscy negocjatorzy.

Rolnik z Unii, który przez trzy lata będzie dzierżawił polską ziemię, żeby ją uprawiać, będzie mógł ją kupić, ale nie wolno mu będzie jej sprzedać aż do końca okresu przejściowego — to nowa koncepcja polskich negocjatorów. Ich zdaniem, ten pomysł może być sposobem na odblokowanie negocjacji z UE w sprawie ziemi i uspokojenie PSL. Włodzimierz Cimoszewicz, szef MSZ, wywołał ostatnio duże wzburzenie partii chłopskich zarówno z opozycji, jak i z koalicji, proponując w Brukseli, by unijni rolnicy indywidualni po trzech latach od wejścia Polski do UE kupowali dzierżawioną ziemię. Na możliwość zakupu ziemi przez rolników cudzoziemców po trzyletniej dzierżawie zgodzili się już wcześniej Węgrzy.

— Jeżeli Unia mówi, że rolnicy z krajów UE chcą kupować tę ziemię, żeby ją uprawiać własnoręcznie, a nie do celów spekulacyjnych, to jak uzasadni, że muszą oni mieć prawo szybko ją odsprzedać? Dlatego ta propozycja może być trudna do odrzucenia — uważa jedna z osób związanych z negocjacjami.

Konieczność uprawiania ziemi przez trzy lata, a potem przetrzymania jej przez następne np. jedenaście lat, będzie skutecznie odstraszać potencjalnych spekulantów — uważają polscy eksperci.

Polska na pozostałe tereny rolne i leśne prosi o dwunastoletni okres przejściowy. Piętnastka wstępnie wyraża zgodę, ale Belgowie zaproponowali w ubiegłym tygodniu podział 12 lat na krótsze okresy i dokonywanie przeglądów cen najpierw po siedmiu, a potem po kolejnych trzech latach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Inga Rosińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy