Polska Meat ciągnie na duży parkiet

Hiszpańsko-polski sprzedawca mięsa chce zdobyć na giełdzie kapitał na inwestycje w Afryce. Wcześniej przeniesie siedzibę z Girony do Gdyni

Sześć lat temu Hiszpanie z grupy Iberdigest, obracającej towarem wartym 200 mln EUR rocznie, uznali, że skoro i tak handlują mięsem z Polski, to lepiej będzie założyć biznes na miejscu. Tak powstała firma Polska Meat, sprzedająca mięso drobiowe. W Gdyni, niedaleko portu, przejęła chłodnie, skąd towar wysyłany jest do Afryki. Iberdigest chwali się obecnością w ponad 14 krajach południowej i zachodniej części kontynentu, m.in. Wybrzeżu Kości Słoniowej, Senegalu, Nigerii, Kongu.

KWESTIA PRZYSZŁOŚCI
Zobacz więcej

KWESTIA PRZYSZŁOŚCI

Specjalizujemy się w handlu i nie myślimy o wejściu w produkcję w Polsce. Może to być jednak kwestia dalszej przyszłości — mówi Sebastien Guyon, prezes spółki Polska Meat.Polska Meat. Fot. Marek Wiśniewski

— Dziś w naszych rękach jest 80 proc. łańcucha dystrybucji — od odbioru mięsa przez jego przechowywanie po dostarczanie. Nie docieramy jednak jeszcze do klienta końcowego i ten brakujący element chcemy dołożyć — mówi Sebastien Guyon, prezes Polska Meat.

Wszystko mrożone

W przyszłym roku spółka chce mieć pierwszy supermarket w jednym z krajów afrykańskich, w którym jest już obecna z towarem.

— Na razie za wcześnie na ujawnianie, gdzie to będzie. Co roku mają przybywać dwa sklepy. Będziemy też wchodzić do innych krajów w tamtym regionie — dodaje Sebastien Guyon.

Podkreśla, że Iberdigest zbiera w Afryce doświadczenia od 18 lat. Wie, co się dzieje na rynku, i ma sprawdzonych partnerów biznesowych. Z jednym z nich będzie otwierać sklepy.

— Nasz afrykański partner, zaangażowany w ten projekt, ma doświadczenie w handlu, a z nami będzie współtworzył nasz własny koncept marketu — oferującego wszelaką żywność mrożoną, nie tylko mięso, ale też ryby, frytki czy lody — twierdzi szef Polska Meat.

Jego zdaniem, to kluczowy moment w rozwoju kontynentu.

— W Afryce następują ogromne zmiany strukturalne, demografia wygląda kwitnąco, a eksperci mówią o podwojeniu populacji do 2050 r. To przyciąga kolejnych inwestorów do wielu branż — budownictwa, bankowości, produkcji żywności i handlu nią. Rynek jest już gotowy na zorganizowaną sieć sprzedaży i największe grupy handlowe zaczynają tam inwestować. Nie ma powodu, żeby nie było tam też nas — uważa Sebastien Guyon.

Giełdowy awans

Prezes nie ujawnia, jaki jest koszt planowanych inwestycji. Na ich sfinansowanie Polska Meat chce pozyskać pieniądze z dużej giełdy. W 2016 r. zadebiutowała na małym parkiecie.

— W tym roku chcemy przejść na główny rynek. Jak duża będzie emisja, na razie nie możemy ujawnić — mówi szef Polska Meat.

Obecnie głównym akcjonariuszem spółki jest grupa Iberdigest — ma prawie 64 proc. akcji. Z planów uchwał na nadzwyczajne walne zgromadzenie, zwołane na 29 marca, wynika, że w ramach subskrypcji prywatnej Polska Meat chce wyemitować 8 mln akcji o wartości nominalnej 0,1 zł każda. Wpływy z niej nie będą jednak przeznaczone na sklepowe inwestycje, lecz na przejęcie głównej spółki handlowej z macierzystej grupy. W wyniku tej operacji polska firma stanie się centralą grupy — z siedzibą oraz centrum operacyjnym i finansowym w Gdyni.

Tanie jest lepsze

Ubiegłoroczne przychody Polska Meat przekroczyły 142 mln zł. To mniej niż w ostatnich latach przed debiutem — w 2015 r. było to ponad 212 mln zł, a w 2014 r. 203 mln zł.

— Wolumen mięsa, które sprzedajemy, jest stabilny. Niższa wartość obrotów w złotych to kwestia słabszego dolara i spadku światowych cen. Z naszego punktu widzenia nie jest to czynnik, który nas obciąża. Tańsze mięso jest bardziej dostępne dla konsumentów — mówi Sebastien Guyon.

Ponad połowę sprzedaży Polska Meat (wolumenowo) stanowi drób, a specjalność firmy to kury i ich elementy. W ofercie są też wołowina, wieprzowina i ryby.

OKIEM EKSPERTA - Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole

Kontynent z przyszłością

Afryka ma na razie marginalne znaczenie w polskim eksporcie drobiu. W ciągu 11 miesięcy 2017 r. wyjechało tam około 5 proc. (w ujęciu wolumenowym) naszej zagranicznej sprzedaży. Najwięcej kupiły Ghana, Gabon i Kongo. Ghana znalazła się też w pierwszej dziesiątce krajów, które najmocniej zwiększyły import drobiu z Polski. Z prognoz m.in. FAO-OECD do 2026 r. wynika, że spożycie drobiu najmocniej ma rosnąć właśnie w Afryce. Wśród najbardziej perspektywicznych rynków orócz Ghany wymieniane są Mozambik, Sudan, Tanzania, Zambia, Etiopia i Nigeria. Tamtejsze społeczeństwa się bogacą i zaczynają sięgać po mięso. Pierwszym, bo najtańszym wyborem jest właśnie drób.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polska Meat ciągnie na duży parkiet