Polska na 6. miejscu pod względem umiędzynarodowiania gospodarki

PAP
opublikowano: 05-09-2018, 19:17

Polska znalazła się na szóstym miejscu na świecie pod względem umiędzynarodowiania gospodarki – powiedział w Krynicy wiceprezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu Krzysztof Senger, powołując się na raport agendy ONZ.

Wiceprezes PAIiH wziął udział w debacie PAP w ramach XXVIII Forum Ekonomicznego w Krynicy nt. wpływu inwestorów zagranicznych na polską gospodarkę i społeczeństwo.

Zobacz więcej

Polska flaga

REUTERS_Kai Pfaffenbach_FORUM

"Polska gospodarka jest dzisiaj bardzo umiędzynarodowiona. W ostatnim raporcie UNCTAD (Konferencji Narodów Zjednoczonych ds. Handlu i Rozwoju - PAP) Polska znalazła się na szóstym miejscu na świecie pod względem umiędzynarodowiania gospodarki" – zaznaczył Senger. Jego zdaniem jest to m.in. efekt inwestycji zagranicznych, które szacuje na ok. 12 mld euro rocznie.

Dla porównania podał dane ze Stanów Zjednoczonych, do których w zeszłym roku napłynęło 407 mld dolarów kapitału zagranicznego. "Przede wszystkim dlatego, że (w USA) jest duży obrót na aktywach typu spółki, na rynku prywatnym, czyli private equity. Jest duży obrót na aktywach na rynku nieruchomości. I to jest coś, co w Polsce na pewno będzie się rozwijało" - ocenił. Jego zdaniem, jesteśmy jeszcze bardzo daleko od nasycenia kraju inwestycjami zagranicznymi. Natomiast jedną ze zmiennych, która decyduje o inwestowaniu w naszym kraju, jest – w jego ocenie - produktywność, która w zeszłym rok wrosła 5 proc. rok do roku.

Kamil Orzeł z Fundacji Republikańskiej zauważył, że w procesie pozyskiwania inwestycji udział biorą trzy strony – administracja, centrala firmy, która decyduje o tym, gdzie zostanie zrealizowana inwestycja, a także polski oddział tej firmy. W jego opinii, polskim oddziałom międzynarodowych firm należałoby w większym stopniu pomagać, zwłaszcza jeżeli chodzi o przepływ informacji czy umożliwianie różnych spotkań. "Jeśli mamy polski oddział inwestora zagranicznego, to naprawdę temu oddziałowi zależy na tym, żeby ta nowa inwestycja potencjalnie była w Polsce, bo wzmacnia się jego pozycja w ramach struktury" – zaznaczył.

Zdaniem dyrektora Relacji Zewnętrznych i Publicznego Rynku Szczepionek w firmie farmaceutycznej GSK Krzysztofa Kępińskiego, rywalizacja o zagraniczne inwestycje odbywa się niemal codziennie. "Przyjeżdżają inwestorzy i mówią +opowiedzcie mi, jaka jest sytuacja makroekonomiczna, jakie są podstawowe czynniki ekonomie, geopolityczne i dajcie mi coś więcej niż dają nam wasi sąsiedzi+" – wyjaśnił.

Również jego zdaniem należy zastanowić się, jak pomóc polskim oddziałom międzynarodowych firm przekonywać członków tych organizacji, żeby zainwestować w Polsce. "Czasami jest prośba o spotkanie, żeby to przedstawiciel rządu temu inwestorowi opowiedział, jak dobre są te czynniki ekonomiczne (…) Nawet takie proste budowanie relacji jest naprawdę niezwykle istotne, bo czasami decyduje ułamek procenta, że ta inwestycja trafia do nas" – zauważył.

Wtórowała mu dyrektor generalny firmy farmaceutycznej Servier Polska Joanna Drewla, która powiedziała, że im więcej jest argumentów, tym łatwiej przekonać centralę, żeby inwestować w Polsce, Nie ułatwia tego silna konkurencji ze strony krajów BRICS (Brazylii, Rosji, Indii, Chin), które się bardzo intensywnie rozwijają i bardzo mocno przyciągają kapitał.

"Otworzyliśmy ostatnio bardzo zaawansowane laboratorium analityczne i tutaj rzeczywiście nie było dyskusji, mamy tak świetnych analityków, tak wysoko wykształconą kadrę, że tu nie ma wątpliwości. Jeżeli mówimy o większych inwestycjach, inwestycjach twardych (…) wtedy każdy z krajów musi przedstawić swoje argumenty i tutaj mnie w Polsce brakuje przewidywalności" – powiedziała Drewla.

Zaznaczyła, że aby inwestować w biotechnologię trzeba wiedzieć, co się wydarzy za pięć albo za 10 lat, tymczasem firmy z tego sektora nie wiedzą, co się wydarzy za dwa lata. "Tak naprawdę co dwa lata przeżywamy ogromne wahania, bo nie wiemy, czy na tym bardzo regulowanym rynku nasze produkty będą refundowane czy nie" – wskazała.

Natomiast prof. Hanna Godlewska–Majkowska ze Szkoły Głównej Handlowej upatruje potencjału do zwiększenia konkurencyjności polskiej gospodarki w osiągnieciu efektu synergicznego ze współpracy samorządów. "To jest coś, co - moim zdaniem – jest do tej pory niewykorzystanym czynniki wzrostu konkurencyjności w ogóle polskiej gospodarki, w szczególności jeżeli chodzi o zarządzanie inwestycjami" – powiedziała prof. Godlewska–Majkowska. "Chodzi o to, żeby ta współpraca przebiegała w układzie pionowym, hierarchicznie" – dodała.

Świadome prowadzenie polityki przestrzennej profesor nazywa "podstawą", ponieważ łatwo jest zainwestować, ale usunąć skutki chybionych inwestycji, np. takich, które zatruwają środowisko – to, jak powiedziała, naprawdę poważne zadanie.

Forum Ekonomiczne w Krynicy to największa tego typu impreza w Europie Środkowo-Wschodniej. Trzydniowe spotkanie obejmuje sześć sesji plenarnych, na które składa się 180 paneli, wykładów i warsztatów dot. m.in. kwestii politycznych i gospodarczych. Organizatorem Forum Ekonomicznego w Krynicy jest Fundacja Instytut Studiów Wschodnich.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polska na 6. miejscu pod względem umiędzynarodowiania gospodarki