Polska największym „brudasem” Bałtyku?

(Paweł Kubisiak)
03-09-2006, 11:38

Po tym, gdy Petersburg sprawił sobie nowoczesną oczyszczalnię ścieków, mało zaszczytny tytuł głównego „brudasa” nad Bałtykiem przeszedł od Rosji do Polski – piszą „Nowyje Izwiestija”. Polskie Ministerstwo Środowiska nie zgadza się z doniesieniami gazety.

Po tym, gdy Petersburg sprawił sobie nowoczesną oczyszczalnię ścieków, mało zaszczytny tytuł głównego „brudasa” nad Bałtykiem przeszedł od Rosji do Polski – piszą „Nowyje Izwiestija”. Polskie Ministerstwo Środowiska nie zgadza się z doniesieniami gazety.

Jeśli polskie rolnictwo nie przestawi się na ekologiczne tory, Polska zabije Bałtyk! – alarmuje WWF

Dziennik relacjonuje niedawną konferencję poświęconą problemom ekologii w regionie Morza Bałtyckiego w Visby, na Gotlandii (Szwecja).

„Jeśli polskie rolnictwo nie przestawi się na ekologiczne tory, Polska zabije Bałtyk!” – cytuje rosyjska gazeta opinię Lasse Gustavssona z międzynarodowej organizacji ekologicznej WWF.

Jak poinformował rzecznik prasowy ministra środowiska Sławomir Mazurek, Polska prowadzi politykę sprzyjającą minimalizacji wpływu naszej gospodarki na jakość wód Bałtyku. „W tym świetle przedstawione w artykule »Nowych Izwiestii« sformułowania nie pokrywają się z rzeczywistością” – napisał rzecznik w przesłanym PAP komunikacie.

„Nowyje Izwiestija” przytaczają dane WWF, z których wynika, że Polska zrzuca do Bałtyku 25 proc. wszystkich trafiających tam substancji zawierających azot i 37 proc. zawierających fosfor. „Rosja ze swoimi – odpowiednio – 11 i 13 proc. zajmuje czwarte miejsce, ustępując Polsce, Szwecji i Finlandii” – zaznacza dziennik.

„Polska stanowi główne zagrożenie dla Bałtyku również dlatego, że po przystąpieniu do Unii Europejskiej w 2004 roku gwałtownie zwiększa zużycie nawozów azotowych i fosforowych” – konstatują „Nowyje Izwiestija”.

Gazeta podkreśla, że Morzu Bałtyckiemu grozi „pełnowymiarowa katastrofa ekologiczna”. „Jak ostrzegają biolodzy, jeśli nie wdroży się kompleksowego programu oczyszczania wód bałtyckich, to w najbliższych latach Bałtyk można będzie przemianować na Morze Martwe” – zauważają „Nowyje Izwiestija”.

„Państwa regionu bałtyckiego powinny jak najszybciej zredukować zrzucanie do morza substancji azotowych i fosforowych, które stanowią pożywkę dla trujących sinic” – wskazuje gazeta.

Rzecznik ministra środowiska podkreślił, że sugestie, jakoby polskie rolnictwo musiało przestawiać się na ekologiczne tory, jest w sposób oczywisty nietrafne. Przypomniał, że dzięki ekstensywnej uprawie polska żywność cieszy się popularnością nie tylko w Polsce, ale i zdobywa bardzo wymagające zachodnie rynki.

„Polska wypełniając zadania wynikające z programów działania Konwencji Helsińskiej w swoich działaniach zmierza do uporządkowania gospodarki wodno-ściekowej i oddziaływania wielkoprzemysłowego – dla zmniejszenia uciążliwości ekologicznej naszego państwa dla Bałtyku” – napisał Mazurek.

Problemy te omawiała 16–18 maja w Sopocie grupa robocza HELCOM LAND z udziałem wszystkich krajów – stron Konwencji, w tym Rosji.

DA, PAP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Polska największym „brudasem” Bałtyku?