Polska nie kończy się na stolicy

Peter Tropper
opublikowano: 17-04-2008, 00:00

Deweloperzy, zwłaszcza budujący nowe obiekty handlowe i biurowe, mają powody do zadowolenia. Popyt nie spada, a kolejne galerie handlowe i biurowce wznoszone w największych miastach okazują się inwestycjami trafnymi. Wiadomo — wielkie metropolie to wyższe zarobki, czego wynikiem jest więcej pieniędzy zostawianych w sklepach i punktach usługowych.

Ale Polska to także dynamicznie rozwijające się miasta liczące kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców. Stanowią one bardzo dobrą lokalizację dla centrów handlowych — z kilku powodów. Klienci to również mieszkańcy okolicznych miejscowości, zatem grupa docelowa może być naprawdę duża. Poza tym standard życia w Polsce poprawia się nie tylko w największych miastach. Stereotyp, zgodnie z którym za ich rogatkami zaczyna się pozbawiona perspektyw Polska B, jest głęboko nieprawdziwy.

W mniejszych miastach najlepiej sprawdzają się rodzinne centra handlowe, łączące handel i usługi z placówkami rekreacyjnymi. Miło może w nich spędzać czas każdy. Wizyta w centrum handlowym to często wyprawa na kilka godzin, dlaczego więc nie połączyć zakupów z rozrywką dla całej rodziny? Rodzinne centra handlowe, wzniesione w ostatnich latach w polskich miastach, odwiedza dziennie średnio po kilka tysięcy osób. To dobry wynik i zachęta dla inwestorów chcących spróbować sił poza wielkimi metropoliami.

Peter Tropper

prokurent RE project development

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Peter Tropper

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu