Polska odporna na Niemcy

Kamil Pastor, analityk SpotDaty
opublikowano: 25-11-2018, 22:00

Spowolnienie za Odrą doskwiera krajom w regionie, ale nie wszystkie gospodarki zwalniają.

Europa Środkowa i Wschodnia to zaplecze produkcyjne Niemiec, więc naturalne jest, że w reakcji na wyraźne spowolnienie niemieckiego przemysłu negatywne tendencje widać też w regionie. Nie wszystkie kraje reagują jednak tak samo na pogorszenie koniunktury na zachodzie Europy. Wyraźne spowolnienie widać w Czechach i Rumunii. Znacznie lepiej radzą sobie Polska, Słowacja i Węgry. Te różnice mogą wskazywać na ważne cechy gospodarek i obecnego cyklu koniunktury. W Polsce i na Węgrzech dane o wzroście PKB w trzecim kwartale sugerują, że o ile przemysł i eksport słabną, to cała gospodarka (razem z usługami) ani myśli zwalniać. Według porównywalnych danych, wzrost PKB w Polsce przyśpieszył do 5,7 proc., na Węgrzech — do 5 proc., a na Słowacji — do 4,5 proc.

W każdym przypadku były to dane lepsze niż w drugim kwartale. Inna sytuacja jest w Czechach i Rumunii, gdzie PKB spowolnił odpowiednio do 2,3 i 4 proc. Mocne odczyty w wielu krajach regionu są zaskoczeniem na tle danych z zachodniej Europy. O ile jeszcze w listopadzie 2017 r. odnotowano 5-procentowy wzrost produkcji przemysłowej w strefie euro, o tyle we wrześniu 2018 r. produkcja wzrosła tylko o niecałe 1 proc.. Szczególnie mocno ucierpiała motoryzacja w Niemczech. W sierpniu spadek w niemieckim automotive wyniósł aż 13 proc. w ujęciu rocznym. Słabiej w strefie euro jest nie tylko pod względem produkcji towarów, ale też konsumpcji. Przykładowo, powakacyjna stagnacja w polskiej branży meblarskiej wynika właśnie ze słabości sprzedaży na rynku niemieckim.

Dlaczego niektóre kraje regionu radzą sobie tak dobrze? Jedną z przyczyn może być rozgrzany rynek pracy. Dobra koniunktura w ostatnich latach spotkała się ze strukturalnymi zmianami demograficznymi, czyli powolnym spadkiem krajowej podaży pracy. To przekłada się na szybki wzrost płac i konsumpcji. Ten czynnik może być w tym cyklu koniunkturalnym istotnym buforem chroniącym region przed spowolnieniem w strefie euro. Czechy i Rumunia zaczęły jednak reagować na rozgrzanie rynku pracy podwyżkami stóp procentowych. To może być jeden z powodów spowolnienia ich gospodarek w ostatnich kwartałach. W Polsce i na Węgrzech natomiast stopy procentowe stoją w miejscu, banki centralne na razie ze spokojem przyglądają się szybkiemu wzrostowi płac. W Polsce można to łatwo wyjaśnić niską inflacją, ale na Węgrzech wynosi ona już niemal 4 proc.

Ciekawa jest sytuacja na Słowacji, ponieważ tam oznaki ożywienia wykazuje sektor automotive, który teoretycznie powinien być najbardziej wrażliwy na zmiany popytu w Niemczech. Wielkie nadzieje wiąże się z nowo uruchomioną fabryką Jaguara, która ma docelowo produkować 100 tys. samochodów rocznie, przyczyniając się do zwiększenia dynamiki PKB z 3,8 proc. prognozowanych na ten rok do 4,5 w kolejnym. Po osiągnięciu pełnych mocy przerobowych przez nowy zakład w Nitrze aż 1,5 proc. samochodów produkowanych na świecie będzie pochodzić ze Słowacji. Poza branżami związanymi z motoryzacją (czyli m.in. sektorem metalowym i maszynowym) koniunktura w słowackim przemyśle zauważalnie słabnie.

Fakt, że branża automotive w regionie wykazuje oznaki ożywienia (w Polsce w październiku też widać było przyśpieszenie produkcji) to pozytywny sygnał na przyszłość — może to bowiem oznaczać, że popyt w Europie Zachodniej zaczyna się odbudowywać po wiosenno-letniej stagnacji. © Ⓟ

Artykuł powstał na podstawie jednego z 10 cyklicznych raportów SpotData Research, które sygnalizują i analizują szanse i ryzyko biznesowe. Więcej szczegółów na www.spotdata.pl/research

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Pastor, analityk SpotDaty

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polska odporna na Niemcy