Polska potrzebuje rewolucji z udziałem wyższych uczelni

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 24-01-2007, 00:00

Uczelnie powinny wpisać do statutów nowy cel —wkład w rozwój gospodarczy.

WywiadKrzysztof Krystowski, dyrektor ds. inwestycji Avio Polska, były wiceminister gospodarki

Uczelnie powinny wpisać do statutów nowy cel —wkład w rozwój gospodarczy.

„PB”: Polska z wydatkami na badania i rozwój (B+R) rzędu 0,6 proc. PKB jest na końcu krajów OECD. Czy teraz, gdy ministerstwo nauki zachęca do inwestycji firmy, mamy miliardy z UE, będzie lepiej?

Krzysztof Krystowski:. Brałem udział w tworzeniu ustawy o wspieraniu działalności innowacyjnej, która oprócz innych rozwiązań promujących innowacje, wprowadza nowy sposób amortyzacji, możliwość wliczania każdej działalności B+R do kosztów uzyskania przychodu, a nawet ich powiększenie dla zakupów technologii. Wprowadza też VAT na sprzedaż usług B+R w miejsce dotychczasowego zwolnienia, które było niekorzystne dla przedsiębiorców, i jednostek naukowych. Samo objęcie VAT spowoduje, wzrost wydatków na B+R o 20 proc w stosunku do lat poprzednich.

Jaki udział będą miały firmy zagraniczne?

Bardzo duży. Jedną z przyczyn niskich nakładów na B+R jest struktura gospodarki i mały udział firm z sektora wysokich technologii. W tych branżach wydatki na badania sięgają 10--15 proc. przychodów, np. Avio wydaje 12 proc. Dzięki napływowi inwestycji zagranicznych w sektory wysokich technologii i powstawaniu przemysłowych centrów badawczych będą rosły wydatki na te cele.

Więc zakładane przez rząd na 2010 r. 1,5 proc. PKB na badania i rozwój uda się osiągnąć bez problemu?

Nie do końca. Przede wszystkim w Polsce proporcja wydatków państwa na B+R w stosunku do wydatków przemysłu jest odwrotna niż w pozostałych krajach UE i wynosi 2:1. Na dodatek państwo promuje badania podstawowe, czyli te, które nie mają zastosowania w przemyśle. Przy dofinansowywaniu jednostek naukowych ministerstwo nauki bierze pod uwagę pozycję na tzw. liście filadelfijskiej, pokazującej, jak często naukowiec i instytut są cytowani. Cytowane są głównie badania podstawowe, bo nimi wszyscy chętnie się dzielą, a nie stosowane, bo ich wyniki firmy chcą uchronić przed konkurencją. Polska przoduje w wydatkach na badania podstawowe, z których korzystają inni, przechodząc do tworzenia rozwiązań dla biznesu.

Czy to się zmieni?

Ministerstwo zapowiada zmianę. Ale potrzebna jest rewolucja, na której czele powinno stanąć Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Wyższe uczelnie powinny poszerzyć misję o wkład w rozwój gospodarczy. To niezwykle trudne, każdy rząd będzie tę decyzję odkładał, bo zawsze będzie coś ważniejszego, a to górnicy, a to służba zdrowia. Tymczasem innowacyjność to odpowiedź dla tych, którzy uważają, że Europa powinna ograniczyć przywileje socjalne, bo przegra gospodarczo z innymi potęgami, a wówczas te przywileje i tak znikną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane