Polska powinna poszukać własnej niszy dla technologii satelitarnych

21-06-2007, 15:59

Polska powinna poszukać własnej niszy na rynku rozwoju technologii satelitarnych. Aby jej jednak w ogóle rozwijać, należy zmienić polskie prawo - sugerowali uczestnicy "Dni technik satelitarnych", które rozpoczęły się w czwartek w Warszawie i potrwają do niedzieli.

Wbrew fizycznemu oddaleniu, kosmos i krążące po orbicie satelity stanowią część naszej codzienności. Bez nich nie byłoby prognoz pogody, telewizji satelitarnej, łączności z jednostkami na morzu, bezpiecznej nawigacji lotniczej, dokładnych i aktualnych map. Satelity dostarczają informacji o środowisku, ostrzegają o katastrofach. W Polsce - pomagają m.in. w identyfikacji upraw na potrzeby systemu unijnych dopłat rolniczych.

Pod względem rozwoju i wykorzystania technik satelitarnych Polska ma jednak olbrzymie zaległości - ocenili uczestnicy czwartkowego panelu dyskusyjnego w ramach Dni technik satelitarnych.

Główny geodeta w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego, Krzysztof Mączewski zilustrował to przykładem tworzenia baz danych topograficznych. "W otoczeniu aglomeracji warszawskiej co roku pojawia się ponad 10 tys. budynków. W Polsce nie ma żadnego systemu monitorowania przybywania tych obiektów +w czasie rzeczywistym+. Nie ma też środków publicznych ani metod identyfikacji tych budynków. W efekcie na co dzień, a także w sytuacjach kryzysowych, zagrożeń państwa, regionów czy miast - decyzje są podejmowane w oparciu o informacje pozbawione tych obiektów" - wyjaśnił.

Mączewski zauważył też, że w Polsce nie korzysta się z najnowszych technik w jednej z podstawowych czynności geodezyjnych - identyfikacji przestrzennej obiektu, która wymaga bardzo precyzyjnego wyznaczenia pozycji punktów na powierzchni ziemi. Na świecie korzysta się w tym celu z GPS, a w Polsce - "z tradycyjnych metod sprzed wieków" - mówił.

"Jeśli dotycząca powierzchni ziemi informacja jest nieaktualna lub jej brak, to jak rządzący mogą podejmować właściwe decyzje? Jak ściągać podatki, skoro 5 mln budynków nie ma w ogóle w ewidencji? Jak budować drogi, skoro nie ma planów zagospodarowania przestrzennego?" - zastanawiał się prezes firmy Techmex SA (dostarczającej technologii geoinformacyjnych), Jacek Studencki. Jego zdaniem, za tę sytuację odpowiada polskie "kuriozalne prawo z epoki stalinowskiej".

Studencki zwrócił też uwagę, że - aby kraj się rozwijał, i by wszyscy mogli z dobrodziejstw techniki korzystać - musi ona być powszechnie dostępna. "Każdy - instytucje i obywatele - powinien mieć dostęp do tej informacji, za darmo albo za symboliczną opłatą. Informacja ta nie może być zamknięta w czyichś zasobach" - mówił.

Poseł SLD Bogusław Wontor uważa, że rozwój technik satelitarnych w Polsce wymaga pewnych "organizacyjnych przeobrażeń". "Umocowanie Centrum Badań Kosmicznych w Polskiej Akademii Nauk ukierunkowuje z urzędu sprawy kosmosu i rozwoju technik kosmicznych na kwestie związane z nauką", a nie np. - z gospodarką - wyjaśnił.

Jak zauważył poseł, w Polsce nie ma obecnie żadnej ustawy dotyczącej tych zagadnień. Należy też określić Narodowy Program Kosmiczny i stworzyć Narodową Agencję Kosmiczną. "Posiada ją każde z państw, odgrywających ważną rolę w tej dziedzinie" - podkreślił.

Uczestnicy panelu podkreślali, że finansowane ze środków budżetowych projekty związane z techniką satelitarną dają liczne możliwości komercjalizacji. Ocenia się np., że w przyszłości dwie trzecie rynku nawigacji satelitarnej będą stanowić usługi. Dlatego, według Wontora, jeśli Polacy uznają, że nie stać ich na rozwijanie technik kosmicznych, to "więcej ich będzie kosztować kupowanie technik, bez których państwo i tak nie może normalnie funkcjonować".

Uczestnicy panelu zastanawiali się, w jakim kierunku Polska powinna rozwijać techniki satelitarne. Zdaniem dyrektora generalnego ds. rozwoju w firmie Avio Polska (firma działająca w obszarze lotniczo-kosmicznym), Jacka Krystowskiego, naszą szansą są tanie badania kosmiczne, małe rakiety, małe satelity. "Rynek europejski zajęło kilku gigantów w tej dziedzinie, np. Włosi, Francuzi, Niemcy. Wejście na ten rynek, wart miliardy euro, blokują ogromne bariery finansowe i technologiczne. Jeżeli chcemy zaistnieć, musimy rozpychać się na obrzeżach" - sugerował.

Jako przykład zajęcia niszy na rynku lotniczym Krystowski podał Czechy i ich specjalizację w zakresie "małych samolotów dla każdego". Obecnie Czesi są europejskimi liderami dużego europejskiego programu badawczego w tym zakresie. "Powinniśmy szukać podobnych dróg w przemyśle komicznym" - wskazał.

Wśród potencjalnych, kluczowych dla Polski przedsięwzięć satelitarnych Jakub Ryzenko z Polskiego Biura ds. Przestrzeni Kosmicznej wymienił m.in. uczestnictwo w budowie robota planetarnego do badań Księżyca, tworzenie systemu konsultacyjnego telemedycyny dla szpitali polowych oraz budowę sieci terminali satelitarnego dostępu do Internetu na terenach odległych i poza krajem. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Polska powinna poszukać własnej niszy dla technologii satelitarnych