Polska stanie się lekowym eldorado Europy

AT
opublikowano: 14-04-2011, 00:00

Ustawa refundacyjna zwiększy eksport równoległy leków, co nie jest w smak producentom.

Ustawa refundacyjna zwiększy eksport równoległy leków, co nie jest w smak producentom.

Jak podaje IMS Health — firma badająca rynek farmaceutyczny — nowa ustawa refundacyjna będzie lokomotywą dla eksportu równoległego leków.

— Może on wzrosnąć nawet dwu-, trzykrotnie — prognozuje Marcin Gawroński, ekspert IMS Health.

Eksport równoległy dotyczy głównie drogich leków innowacyjnych stosowanych w leczeniu specjalistycznym. Firmy kupują lek w jednym kraju UE i sprzedają w drugim. Dodajmy, że nie obejmuje on produktów sprzedawanych bezpośrednio przez producentów — odbywa się za pośrednictwem aptek i hurtowni.

Wartość eksportu równoległego szacowana jest obecnie na około 800 mln zł. Jeśli wzrośnie trzykrotnie, osiągnie wartość około 2,4 mld zł. Dla porównania — w ciągu trzech kwartałów zeszłego roku Polska wyeksportowała leki warte około 4,2 mld zł.

IMS Health informuje, że w zeszłym roku apteki i hurtownie podzieliły się tortem po równo — sprzedały za granicę leki warte około 400 mln zł.

— Skala eksportu równoległego jest w Polsce znacząca. 15 najpopularniejszych produktów innowacyjnych eksportowanych z kraju odpowiada za 13 proc. europejskiego eksportu równoległego tych produktów — informuje Marcin Gawroński.

Co więcej, udział ten stale rośnie, ponieważ Polska może pochwalić się jednymi z tańszych leków w całej Unii. Jeśli więc ustawa refundacyjna wejdzie w życie, a leki stanieją jeszcze bardziej, Polska będzie lekowym eldorado. Problem w tym, że nie dla własnych obywateli.

— Podobnie było w Wielkiej Brytanii. Zapotrzebowanie było nawet o kilkadziesiąt procent wyższe niż lokalna konsumpcja. W efekcie pacjenci mieli problemy z realizacją recept na niektóre leki, bo te trafiały za granicę — przypomina Marcin Gawroński.

Każdy kij ma jednak dwa końce. Eksport równoległy jest solą w oku producentów.

— Tracą kontrolę nad sprzedażą produktów. Co ważniejsze, jeśli leków refundowanych zabraknie w aptece, zapłacą one wysokie kary, które wprowadza nowa ustawa za ich brak. Ukarze się ich za coś, na co nie mają wpływu — mówi Piotr Kula z firmy PharmaExpert.

Z drugiej strony, intencja UE jest dobra, czyli wolny rynek umożliwiający zakup danego leku tam, gdzie jest najtańszy. Korzystają na tym również polscy pacjenci. I tak import równoległy w 2010 r. szacowany jest na około 203 mln zł.

Wracając do eksportu, nie należy zapomnieć, że jego część znajduje się w czarnej strefie, bo prawo zabrania aptekom sprzedawania leków za granicę.

— Nie oznacza to jednak, że tego nie robią. Według szacunków IMS Helath, w ubiegłym roku sprzedały produkty warte ponad 400 mln zł, czyli o ponad 44 proc. więcej niż rok wcześniej — mówi Marcin Gawroński.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny nadzoruje rynek, jednak trudno prześwietlić kilkadziesiąt tysięcy podmiotów. Proceder więc kwitnie. Podobnie jak cały eksport równoległy.

Eksport równoległy rośnie w błyskawicznym tempie

Eksport równoległy z hurtowni i aptek (w mln zł)

2008 2009 2010

Eksport z kanału aptecznego 131 284 410

Eksport z hurtowni 160 250 400

Źródło: IMS Health

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu