Polska: Szaleńcze wzrosty prowokują duże korekty

Piotr Kuczyński
opublikowano: 25-09-2009, 00:00

Komentarz piszę w połowie września, kiedy już widać, że sierpniowe obawy graczy nie sprawdziły się w USA, ale sytuacja w Polsce wyglądała inaczej. Amerykańscy gracze spodziewali się ożywienia gospodarczego przy końcu roku, ale bali się września. Września, który jest historycznie najgorszym miesiącem dla giełd. Wiadomo było jednak, że skoro gracze się boją, to pewnie nie będzie tak źle. Na rynkach finansowych panuje zasada, że jeśli większość czegoś się spodziewa, to do oczekiwanego scenariusza nie dochodzi.

Rynkowi przydałby się odpoczynek, ale analiza techniczna nie pozostawia wątpliwości. Technika mówi, że amerykański indeks SP 500 dotrze do 1150-1220 pkt. Oczywiście,

po drodze jest wiele oporów i niejedna okazja do korekty. Jedno jest pewne: indeks przebywa w kanale ponad półrocznego trendu wzrostowego i na razie nic temu trendowi nie zagraża. W Warszawie sytuacja wyglądała inaczej. Szaleńcze wzrosty (był czas, kiedy WIG20 w ciągu pięciu sesji wzrósł o 15 proc.) prowokują równie duże korekty. Dopóki jednak indeks przebywa w kanale półrocznego trendu wzrostowego, nie ma zagrożenia dla posiadaczy akcji. Teoretycznie podobnie wygląda sytuacja złotego, ale na tym rynku bardzo dużo zależy od rządu. Jeśli nie pojawi się logiczny i wiarogodny plan konsolidacji finansów i nie zostanie podana data wejścia do strefy ERM2 (najlepiej w 2010), to złoty może tracić. l

Piotr Kuczyński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu