Polska: Wzrosty przed jesienną przeceną?

Piotr Kuczyński
opublikowano: 25-06-2010, 00:00

Polska giełda i złoty wiernie odzwierciedlały wszystkie światowe czynniki. Indeksy spadały, a złoty tracił. Zachowanie rynku walutowego potwierdziło, że Marek Belka, wybrany przez Sejm na prezesa NBP, nie jest traktowany przez rynki jak zbawca. Lepiej od złotego zachowywał się w dniach, kiedy podejmowana była decyzja o powołaniu szefa NBP, węgierski forint i czeska korona, do których nasza waluta straciła.

I słusznie, że Belka nie jest traktowany jak zbawca, bo jeśli sytuacja w danym kraju jest umiarkowanie stabilna, to rynek walutowy reaguje wyłącznie na sygnały z zewnątrz, na to, czy jest, czy też nie ma apetytu na ryzyko.

Pisałem ten komentarz wtedy, kiedy nadal nad rynkiem wisiały wszystkie wymienione w tekście obok zagrożenia. Podstawowe pytanie brzmiało: mamy do czynienie z korektą, czy z powrotem do rynku niedźwiedzia? Odpowiedź nie jest prosta, bo tego jeszcze nikt nie wie, a prognozy są bardzo różne. Na przykład znany ekonomista (ten, który przewidział kryzys) profesor Nouriel Roubini mówi o spadku indeksu SP 500 do poziomu poniżej 900 punktów. Ja jednak uważam, że możliwe jest wejście rynków w fazę "letniej hossy". Po niej powinniśmy jednak zobaczyć jesienną przecenę.

Wszelkie opinie i oceny zawarte w niniejszych dokumentach wyrażają indywidualne opinie osób sporządzających je w dniu ich publikacji i nie mogą być interpretowane jako podstawa do podejmowania jakichkolwiek decyzji dotyczących inwestycji dokonywanych przez czytelnika. Xelion. Doradcy Finansowi Sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie niniejszego opracowania i zawartych w nim opinii autora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu