Polska zmienia stanowisko w sprawie rybołówstwa

Mira Wszelaka
15-10-2001, 00:00

Polska zmienia stanowisko w sprawie rybołówstwa

Komitet Integracji Europejskiej zaakceptował zmiany stanowiska negocjacyjnego w obszarze rybołówstwa, które jutro ma przyjąć rząd. Zdaniem krajowych negocjatorów, modyfikacja to jedynie „sprecyzowanie” polskich postulatów — takie, aby UE nie miała wątpliwości co do ich akceptacji.

Nowe stanowisko Polski w rybołówstwie nie wnosi rewolucyjnych zmian w stosunku do poprzedniego — wynika z nieoficjalnych informacji. Korekty były jednak nieuniknione ze względu na zbyt małą precyzję i argumentację niektórych polskich postulatów, które pozwoliły Unii na zarzucenie negocjatorów lawiną pytań, wątpliwości i nadinterpretacji.

— Nowe zapisy są jeszcze bardziej korzystne dla polskiej strony. Nie ma więc mowy o ustępstwach — podkreśla Leszek Dybiec, członek zespołu negocjacyjnego z ramienia Ministerstwa RiRW.

Nie chce jednak ujawnić szczegółów korekt stanowiska.

Bałtycki sojusz

Jedno jest pewne. Polska postanowiła poszukać płaszczyzny porozumienia z UE, tworząc wcześniej quasi-sojusz z innymi krajami bałtyckimi, m.in. na forum Rady Morza Bałtyckiego. Przymierze dotyczy wspólnej walki o uznanie szprota i śledzia bałtyckiego za ryby konsumpcyjne, czyli takie, za które rybacy dostaną dopłaty.

— Ta sprawa ma być wspólnie wysunięta przez Polskę, Litwę, Łotwę i Estonię. To znacznie wzmocni naszą pozycję, gdyż do tej pory działaliśmy w osamotnieniu — podkreśla Robert Gmyrek, wiceminister w MRiGM, odpowiedzialny za negocjacje w tym sektorze.

Każdy z tych krajów jest zainteresowany wprowadzeniem do ustawodawstwa unijnego obu gatunków ryb. To przy nadmiernych połowach dałoby im możliwość interwencji na rynku. Tymczasem w Unii szprot traktowany jest wyłącznie jako ryba paszowa, śledź zaś musi mieć minimum 20 cm.

— Śledź bałtycki jest kilka centymetrów mniejszy, a szprot i jego przetwory dla mieszkańców basenu Morza Bałtyckiego są jedną z najbardziej popularnych potraw rybnych. Taki problem mają także inne kraje z regionu Bałtyku – zaznacza Jerzy Safader, prezes Polskiego Stowarzyszenia Producentów Ryb.

Innym ustaleniem państw z regionu Bałtyku była wspólna ochrona wód i zasobów, w tym deklaracja o zakazie połowów ryb przez jednostki o długości powyżej 30 m oraz przedłużenie o jeden miesiąc ochrony na połowy dorsza.

Nieme ryby

Negocjatorzy twierdzą, że zmiany stanowiska były konsultowane z rybakami. Ci jednak nic nie przypominają sobie o wspólnych ustaleniach.

— Jeżeli za takie resort uznaje nasze podpisy pod listą obecności, to nie mamy o czym mówić – podkreśla Kazimierz Rota, wiceprezes Zrzeszenia Rybaków Morskich.

Nie wyklucza też, że jeżeli „wspólne ustalenia” będą się rozmijać z oczekiwaniami kół rybackich, to jedynym wyjściem z sytuacji będzie strajk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polska zmienia stanowisko w sprawie rybołówstwa