Polska znów świeci na mapie świata

MB
opublikowano: 03-02-2010, 00:00

Skoczyliśmy na 6. miejsce z 22. w rankingu atrakcyjności inwestycyjnej. To nagroda za odporność na kryzys.

Mamy mocny argument w twardej walce o każdy milion euro

Skoczyliśmy na 6. miejsce z 22. w rankingu atrakcyjności inwestycyjnej. To nagroda za odporność na kryzys.

Polska jest jednym z najatrakcyjniejszych miejsc na świecie. Tak uznali członkowie zarządów największych światowych korporacji oceniający państwa pod względem możliwości lokowania bezpośrednich inwestycji. Najnowsze badanie AT Kearney (2010 AT Kearney Foreign Direct Investment Confidence Index) pokazuje, że od 2007 r., kiedy publikowany był poprzedni raport, odrobiliśmy 16 pozycji. To największy awans wśród 25 najatrakcyjniejszych krajów. Przed Polską są Chiny, USA, Indie, Brazylia i Niemcy.

— To powód do dużego zadowolenia, ale nie niespodzianka, bo także nasze badania przeprowadzone pod koniec 2009 r. potwierdziły poprawę klimatu inwestycyjnego wokół Polski. Jak widać, powtarzana przez nas od roku teza, iż kryzys przysłuży się inwestycjom w Polsce, jest prawdziwa. Cieszę się, że zdublowaliśmy rywali z regionu: Czechy (miejsce 17.) i Rumunię (16.). Ważne jest, że jesteśmy na drugim miejscu w Europie, po Niemczech. W tym roku kapitał inwestycyjny nadal będzie się sączyć wąską strużką i w tej bardzo twardej walce o każdy milion euro zdobywamy mocny argument — mówi Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.

Mapa utkwiła

Eksperci podkreślają, że dobrą ocenę zawdzięczamy wzrostowi gospodarczemu.

— Duże znaczenie mogła mieć słynna mapa Europy, gdzie wszędzie było czerwono, co oznaczało spadek PKB, a Polska była zieloną wyspą. Okazaliśmy się krajem stabilnym. Nie mieliśmy ani trzęsienia ziemi, ani ataków terrorystów, nie było nowych zaskakujących deklaracji politycznych. Skorzystaliśmy też pewnie na tym, że kraje, które plasowały się w poprzednim rankingu przed nami, mocniej ucierpiały w kryzysie — uważa Kiejstut Żagun z KPMG.

— To nagroda za dodatni wzrost gospodarczy. Jednak zarządy zagranicznych firm nie podejmą decyzji o inwestycji, jeśli w ich krajach PKB będzie na minusie tylko dlatego, że w Polsce jest na plusie. W tamtych krajach sytuacja gospodarcza też musi się poprawić. Kiedy to nastąpi, będziemy jednym z pierwszych krajów, o których pomyślą inwestorzy– mówi Paweł Tynel z Ernst Young.

Raz tak, raz siak

Niestety, w przeciwieństwie do Chin, które utrzymują się na pierwszym miejscu w rankingu od 2002 r., Polska wypada w badaniu AT Kearney bardzo różnie.

— Cieszy wysoka pozycja Polski w rankingu, choć należy pamiętać, że w 2007 r. spadliśmy na 22. pozycję z piątej — zauważa Adam Żołnowski z PricewaterhouseCoopers.

Przyznaje jednak, że jeśli gdzieś inwestować, to w Polsce, która jest atrakcyjna dzięki kombinacji niskiego ryzyka i wysokiej stopy zwrotu z inwestycji.

— Przygotowuję studium wykonalności dla dużego międzynarodowego inwestora, który zamierza w Europie Środkowej otworzyć fabrykę. Pod uwagę brane są koszty, bezpieczeństwo, przepisy pracy i płace (te ostatnie to w Polsce 35-40 proc. średniej europejskiej). Polska, Czechy i Słowacja wypadają najlepiej — mówi Adam Żołnowski.

Uważa, że dobrą wiadomością jest także wynik Niemiec, bo jesteśmy z tą gospodarką mocno powiązani.

W tegorocznym rankingu atrakcyjności inwestycyjnej drugie miejsce odzyskały USA. Utraciły je na rzecz Indii w 2005 r. Autorzy badania podkreślają, że na ogół zyskały gospodarki rozwinięte. To efekt poszukiwania bezpieczeństwa. Wyjątkiem jest Wielka Brytania, która straciła, bo jest zbyt mocno związana z rynkiem usług finansowych. Natomiast wysokie pozycje Chin, Indii i Brazylii (po raz pierwszy te trzy wschodzące rynki znalazły się w pierwszej czwórce) pokazują, że inwestorzy bardzo wierzą w te gospodarki.

Bardzo dobrze wypadł Bliski Wschód. W rankingu po raz pierwszy znalazły się Arabia Saudyjska i Egipt, największe rynki regionu pod względem liczby konsumentów. Zjednoczone Emiraty Arabskie są czołową lokalizacją z tego regionu (11. miejsce w rankingu), co potwierdza, że Dubaj pozostanie głównym odbiorcą inwestycji zagranicznych na Bliskim Wschodzie.

Badanie jest przeprowadzane przez AT Kearney regularnie od 1998 r. Firmy, które biorą w nim udział mają łącznie ponad 2 bln USD rocznych przychodów.

Piotr Czarnecki, Raiffeisen Bank Polska

Trzymajmy rękę na pulsie

Za sprawą największego globalnego kryzysu od kilku dekad Polska paradoksalnie przełamała wiele stereotypów, zyskała na znaczeniu, awansowała w rankingach. Rozmawiając z biznesmenami z zagranicy, słyszę peany na nasz temat i pytania, jak nam się udało. Pokazaliśmy, że "Polak potrafi", ale po raz kolejny dzieje się to dopiero w wyjątkowych okolicznościach. Ważne jest więc, byśmy utrwalili nowy wizerunek kraju: pracowitych i niebywale przedsiębiorczych ludzi, radzących sobie bez względu na okoliczności, oraz państwa niezakłócającego działania wolnego rynku. To nam pomoże przyciągać inwestycje, zachować mocną walutę, utrzymać szeroki dostęp do rynków finansowych. Względnie dobre wyniki naszej gospodarki i poprawa sytuacji na rynkach zagranicznych nie powinny nas uśpić, potrzebne są szybkie i głębokie reformy strukturalne, ograniczenie deficytu i długu publicznego oraz dalsza poprawa warunków dla rozwoju przedsiębiorczości.

Sławomir Sikora, prezes Citi Handlowy

Cudze chwalicie, swego nie znacie

Wysoka pozycja Polski w badaniu AT Kearney nie jest niespodzianką. W czasach kryzysu wzrosło zainteresowanie inwestorów rynkami wschodzącymi, a ocena dokonań Polski w ostatnich dwóch latach stawia nas w czołówce państw z tego koszyka. Wśród gospodarek europejskich jesteśmy liderem. Powinniśmy być dumni z naszych dokonań, a — paradoksalnie — zagranica ma o Polsce dużo lepsze zdanie niż my sami. Inwestorzy dobrze oceniają rząd, a to rząd najczęściej jest ich partnerem w negocjacjach dotyczących lokowania bezpośrednich inwestycji. To argument za przyjściem do Polski. Jestem przekonany, że w tym roku trafi do nas więcej inwestycji. Sam skorzystam z raportu AT Kearney w rozmowach biznesowych z zagranicznymi partnerami. Jestem przekonany, że koledzy, którzy stoją na czele międzynarodowych korporacji w Polsce, postąpią podobnie. Tak dobrych notowań za granicą nie mieliśmy od lat. To dla nas wielka szansa i trzeba ją wykorzystać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MB

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu