Polska znów w ogonie elastyczności zatrudnienia

opublikowano: 10-02-2019, 22:00

Kodeks pracy nie współgra z potrzebami współczesnego rynku, wciąż brakuje koniecznej reformy — podkreśla FOR.

Polska zajmuje 30. miejsce wśród 41 krajów Unii Europejskiej i OECD w Indeksie Elastyczności Zatrudnienia 2019, czyli elastyczności umów o pracę regulowanych kodeksem pracy. Ten wskaźnik jest mierzony przez litewski think- -tank Lithuanian Free Market Institute (LFMI) na podstawie danych i metodologii Banku Światowego. W przedsięwzięciu bierze udział m.in. polska fundacja Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR).

— To identyczny wynik jak przed rokiem. Zeszłoroczne prace Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy okazały się fasadowe.Polsce obecnie dwukrotnie bliżej do najgorszej w rankingu Francji niż do najlepszej Danii. Sprawne reformy są jednak możliwe. W tym roku liderem reform była Litwa, która awansowała z 27. na 15. miejsce — ocenia Rafał Trzeciakowski, ekonomista FOR, autor analizy najnowszych wyników badania.

Indeks ten ma cztery składowe: łatwość zatrudniania (regulacje pracy na czas określony, płacy minimalnej i okresów próbnych), elastyczność godzin pracy (regulacje dni, godzin, nadgodzin i urlopów), łatwość zwalniania z pracy (zasady wypowiadania umów) oraz ich koszty (ustawowe odprawy i okresy wypowiedzenia). W porównaniu do 2018 r. Litwa awansowała dzięki obniżeniu kosztów zwolnień z pracy. W tym wskaźniku skoczyła z kilku punktów do prawie 40 (w rozpiętości liczonej od 1 do 100, gdzie wyższy wynik oznacza większą elastyczność), podczas gdy nasz kraj ma niecałe 20. W analizie FOR zwrócono uwagę, że pod względem tej składowej Indeksu — która jest w nim najważniejsza — Polsce jest najdalej do czołówki.

— W pewnym stopniu jest to łagodzone przez łatwość zwalniania, w której wypadamy najlepiej, biorąc pod uwagęwszystkie cztery składowe. Jakkolwiek Czesi, których wynik jest najlepszy w regionie postsocjalistycznych państw członkowskich UE, równie źle wypadają pod względem kosztów zwalniania, to w większym stopniu nadrabiają to jego łatwością — wyjaśnia w analizie Rafał Trzeciakowski.

Za łatwość zwalniania z pracy Polska, podobnie jak Litwa, otrzymały blisko 80 pkt., za łatwość zatrudniania nasz sąsiad uzyskał 100 (jak poprzednio), a my niemal 60. Jednocześnie wyprzedzamy Czechów pod względem elastyczności godzin pracy — w relacji ponad 60 pkt do ok. 50. Według ekonomisty FOR, ta składowa nie odzwierciedla jednak ważnego problemu polskiego kodeksu pracy, jakim jest brak możliwości dostosowań godzin pracy z krótkim wyprzedzeniem. Student lub emeryt może łatwo pracować np. od godziny 9 do 13, ale nie może zmieniać godzin z tygodnia na tydzień. W większości przypadków prawnie niemożliwa jest też praca z domu.

Z analizy FOR płynie wniosek, że pracownikom i firmom należy umożliwić elastyczne dostosowanie do zmian na rynku, aby łatwiej można było tworzyć miejsca pracy i zmieniać miejscazatrudnienia. Na Litwie ułatwiono rozwiązywanie stosunku pracy przez skrócenie minimalnych ustawowych okresów wypowiedzenia i odpraw. Z indeksu wynika, że Polska ma czwarty najniższy udział zatrudnionych na czas nieokreślony, do czego przyczynia się sztywność regulacji pracy, wypychająca do szarej strefy osoby mniej wykwalifikowane lub z regionów o niskim poziomie płac oraz pracujące na umowy zlecenia, o dzieło i samozatrudnienie.

— Brak poprawy w indeksie od zeszłego roku wskazuje, że polskie regulacje pracy w dalszym ciągu wymagają gruntownych reform. Ani kodeks pracy, ani sposób ustalania płacy minimalnej nie współgrają obecnie z potrzebami współcześnie dynamicznie zmieniającego się rynku pracy i innowacyjnej gospodarki — podsumowuje autor analizy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy