Polski kapitał to za mało, by wywołać hossę na GPW

Wtorkowa sesja w USA była praktycznie bez historii. Wyglądała tak, jakby inwestorzy uważali, że już strach kupować, ale jeszcze żal sprzedawać. Po prostu nie było informacji zdolnych mocniej pchnąć rynek w jakimś kierunku. Przypuszczam, że na giełdy powoli może negatywnie wpływać sytuacja panująca na rynku walutowym. Cena złota nadal rosła, a euro niewinnie czekało do 16.00, by wykonać szybki skok do rekordowego poziomu. I to w przeddzień następnych zapewne bardzo dobrych danych makro oraz przed oczekiwanym zniesieniem przez USA ceł na stal, co teoretycznie amerykańskiej walucie powinno pomóc. Niedobrze to wygląda, a jeśli zacznie się prawdziwa ucieczka kapitału z USA to będzie wyglądało dużo gorzej. Tego bardziej świadomi inwestorzy muszą się bać. Nic nie zmieniło się w technicznym obrazie rynku, ale nie udało się również zanegować prospadkowej formacji klina zwyżkującego na indeksie S&P 500. Musimy poczekać na mocniejsze impulsy, by sytuacja nieco się rozjaśniła.

book icon
Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie Subskrypcja PB
Premium Offer
Poznaj „PB”
79 zł 7,90 zł / miesiąc
przez pierwsze 3 miesiące
Chcesz nas lepiej poznać? Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!
WYBIERZ
Rabat 30%
Premium Offer
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł / rok
Skorzystaj z 30% rabatu
Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok. Zaoszczędzisz 285 zł.
WYBIERZ