Polski przemysł rośnie na przekór światu

Bartosz Krzyżaniak
opublikowano: 02-08-2011, 00:00

Zagranica nie ułatwi życia eksporterom, ale firmy działające na rodzimym rynku nie powinny narzekać.

Popyt wewnętrzny pozwolił na zaskakujący wzrost PMI w lipcu

Zagranica nie ułatwi życia eksporterom, ale firmy działające na rodzimym rynku nie powinny narzekać.

Mylili się analitycy, którzy wieścili rychłe załamanie polskiego przemysłu. Lipcowe wyniki badania koniunktury w sektorze wskazują, że sytuacja firm się poprawia. Wskaźnik HSBC PMI, opracowany przez Markit, wzrósł z 51,2 do 52,9 pkt (wartość powyżej 50 pkt oznacza poprawę warunków w przemyśle). To najwyższy wynik od kwietnia, powyżej średniej sprzed kryzysu (czerwiec 1998 r. — czerwiec 2008 r.) Tymczasem większość ekonomistów spodziewała się obniżenia wskaźnika, nie brak było prognoz wskazujących na spadek poniżej 50 pkt.

— Pozytywnie zaskoczył popyt wewnętrzny — komentuje Urszula Kryńska, ekonomistka Banku Millennium.

38 mln robi swoje

"Lipcowe dane zasygnalizowały powrót liczby nowych zamówień na ścieżkę wzrostu, co nastąpiło po niewielkim spadku w czerwcu. Wzrastająca liczba nowych zamówień wpłynęła na wielkość produkcji, która zwiększa się każdego miesiąca w ciągu ostatnich dwóch lat. Producenci drugi miesiąc z rzędu odnotowali również spadek zaległości produkcyjnych — był to pierwszy spadek w ujęciu miesięcznym w tym roku" — czytamy w komunikacie Markit.

PMI dla Polski wzrósł mimo pogarszającej się koniunktury na rynkach zachodniej Europy, która wpłynęła jednak na spadek (drugi miesiąc z rzędu) zamówień eksportowych w polskich firmach.

— Popyt generowany przez polską gospodarkę i jej 38-milionowe społeczeństwo wspiera przemysł. Jest silny i generuje zamówienia na produkty. To, co może zagrażać przemysłowi, to zagranica — koniunktura w Niemczech i strefie euro pogarsza się, co jest niekorzystne dla eksporterów — uważa Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

Poniżej 50 pkt spadł też wskaźnik PMI dla Chin, co oznacza, że tamtejszy przemysł zaczął się kurczyć.

— A to zła informacja dla globalnej gospodarki — zauważa Monika Kurtek.

Mamy powód

Także zdaniem Marcina Mroza, głównego ekonomisty Fortis Banku, popyt zagraniczny może w najbliższym czasie hamować polską gospodarkę.

— Jednak sytuacja największych odbiorców polskiego eksportu nie jest jednoznaczna. Poza tym polskie firmy wciąż są konkurencyjne kosztowo —zauważa Marcin Mróz.

Według niego, nie ma mowy o czarnym scenariuszu dla eksportu.

Murat Ulgen, główny ekonomista HSBC ds. Europy Środkowej i Wschodniej, też zwraca uwagę na osłabienie koniunktury w wielu krajach, które może się przyczynić do dłuższego spowolnienia światowej gospodarki.

— Jednak w przypadku Polski, choć na podstawie danych tylko za jeden miesiąc jest za wcześnie, by mówić o ożywieniu wzrostu, to umocnienie wskaźników dotyczących przyszłej sytuacji (jak wskaźnik zatrudnienia czy zamówień) stanowi powód do optymizmu — uważa Murat Ulgen.

Inni ekonomiści też są spokojni o Polskę.

— Nie widzę zagrożeń przynajmniej do końca roku. Widać dużą aktywność w inwestycjach infrastrukturalnych, konsumpcja — stymulowana poprawą na rynku pracy i rosnącymi dochodami rozporządzalnymi Polaków — jest silna, inflacja też nie powinna być już problemem — wylicza Urszula Kryńska.

Zdaniem Marcina Mroza, wskaźniki koniunktury w Polsce wskazują na stabilizację.

— Dynamika z pierwszego półrocza może być trudna do utrzymania, ale nie zanosi się na gwałtowne hamowanie gospodarki. W drugim półroczu PKB powinien rosnąć w tempie około 4 proc. — uważa Marcin Mróz.

Według Urszuli Kryńskiej, w 2012 r. gospodarka urośnie o kolejne 4 proc.

— Jeśli sytuacja w strefie euro się zaostrzy, możliwe jest wyhamowanie wzrostu polskiego PKB do 3 proc., ale takie spowolnienie to bardzo pesymistyczny scenariusz — zastrzega ekonomistka Banku Millennium.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu