Polski rząd wsparł 27 firm prawie 600 mln zł

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 06-07-2006, 00:00

Kto może dostać pomoc? To wciąż tajemnica. Ale dzięki sześciu projektom ma powstać ponad 4 tys. etatów.

W tym tygodniu nareszcie zebrał się międzyresortowy zespół, który decyduje o przyznaniu inwestorom pomocy publicznej w formie programów wieloletnich. Takie rarytasy są przeznaczone dla kluczowych projektów, najczęściej wartych co najmniej 40 mln EUR lub tworzących minimum 500 miejsc pracy. Tym razem na wsparcie może liczyć sześć projektów.

— Cztery z nich są produkcyjne, a dwa przewidują otwarcie centrów usług. W fabrykach w pierwszym etapie ma pracować łącznie 2 tys. osób, potem dużo więcej. W centrach usług powstanie 2250 miejsc pracy — ujawnia Andrzej Kaczmarek, wiceminister gospodarki.

Tak dla wszystkich

Minister nie ujawnia, o jakie firmy chodzi, bo decyzja o przyznaniu programu wieloletniego to element negocjacji z inwestorem, który jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji. Zespół zaakceptował wszystkie projekty. Wiadomo, że niektóre programy wieloletnie były szczegółowe i opiewały na konkretne kwoty, inne są otwarte i będą dopiero negocjowane.

— Jeden z projektów produkcyjnych przypomina inwestycję LG, choć skala jest mniejsza — informuje jeden z uczestników spotkania.

10 proc. skuteczności

W tym roku zespół międzyresortowy, którego skład, termin i przedmiot obrad są ściśle tajne, spotkał się cztery razy. Podczas trzech pierwszych posiedzeń zajął się 20 projektami wartości 1 mld USD. Na razie nie widać efektów. Dotąd podpisano jedną umowę inwestycyjną (Shell) i jedno wstępne porozumienie (Sharp). Z obiema firmami Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ) negocjowała jeszcze w ubiegłym roku. Shell otrzymał 3,2 mln zł wsparcia w związku z uruchomieniem centrum finansowo-księgowego w Krakowie, w którym ma docelowo pracować 800 osób. Sharp zamierza wybudować w Łysomicach pod Toruniem fabrykę modułów ciekłokrystalicznych do telewizorów LCD za 150 mln EUR, w której zatrudni 5 tys. osób.

— Nie widzę nic dziwnego w tym, że nie są podpisywane kolejne duże umowy. Zespół złożony z kilku podsekretarzy stanu jest integralną częścią negocjacji i niekiedy te same projekty omawia się po kilka razy, bo np. zespół proponuje niższy grant, niż oczekuje inwestor, albo zgadza się, ale pod warunkiem, że powstanie więcej miejsc pracy. Wtedy znów trzeba rozmawiać z inwestorem — uważa Sebastian Mikosz, były wiceprezes PAIIZ.

Negocjacjom nie sprzyjają też roszady w samej agencji. Po trzech miesiącach prezes Adam Żołnowski został wiceprezesem, a jego miejsce zajął Andrzej Kanthak.

Biorą Koreańczycy

Rząd podpisał dotychczas umowy wieloletnie z 27 firmami, które wsparł niemal 581,2 mln zł. Ponadto, wsparcie finansowane częściowo z funduszy UE otrzymało kilkunaście zagranicznych firm. To niewiele w porównaniu z Czechami, w których pomoc (jego wysokość jest tajemnicą) otrzymało 400 firm. Wśród inwestorów zachęconych do inwestycji w Polsce gotówką prym wiedzie LG. LG Philips LCD dostał niemal 100 mln zł wsparcia, a pozostałe osiem firm z grupy, które zainwestują w Kobierzycach, dostanie ponad 150 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu