Polski sen o nafcie

PJ
opublikowano: 08-02-2010, 00:00

Belka, Kaczyński, Pawlak, Tusk — wszyscy dużo mówili o dywersyfikacji źródeł dostaw ropy i gazu. Mówili.

Belka, Kaczyński, Pawlak, Tusk — wszyscy dużo mówili o dywersyfikacji źródeł dostaw ropy i gazu. Mówili.

Pomysły na uniezależnienie od dostaw rosyjskiej ropy sięgają co najmniej czasów rządów SLD. W Nafcie Polskiej powstała wtedy koncepcja konwersji wierzytelności zagranicznych RP (głownie irackich) na udziały w polach naftowych.

Już pod koniec rządów SLD ekipa Marka Belki odkupiła od pozostałych udziałowców (m. in Lotosu i Orlenu) część udziałów w Naftoporcie. Dzięki temu państwo odzyskało kontrolę nad tym polskim paliwowym oknem na świat. Miało się przydać do importu ropy np. z Bliskiego Wschodu, na wypadek, gdyby Rosja zakręciła kurek na rurociągu "Przyjaźń". Rozwój starań o uniezależnienie Polski od dostaw ropy z Rosji przypadł jednak na czasy PiS. W resorcie gospodarki powołano specjalny departament dywersyfikacji dostaw nośników energii. Liczne podróże zagraniczne na Bliski Wschód odbyli polscy nafciarze.

Wtedy to Grupa Lotos pokazowo sprowadziła do kraju tankowiec z kuwejcką ropą naftową. Dłuższej współpracy nie udało się utrzymać. Bezpieczeństwo energetyczne to także jeden z ulubionych tematów prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Kilkukrotnie odwiedzał byłe republiki radzieckie (m. in. Kazachstan i Gruzję), by zachęcić władze tych państw do projektu przedłużeniu do Polski rurociągu Odessa-Brody. Miałaby nim trafiać do Polski ropa z Kaukazu. Elementem walki o uniezależnienie była także decyzja o budowie gazoportu w Świnoujściu.

W czasach PO plany wydobywcze i dywersyfikacyjne polskich spółek naftowych pokrzyżował kryzys. Teraz temat wraca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy