Polski szlak prowadzi do Chin

Beata Tomaszkiewicz
20-12-2015, 22:00

Nowy Jedwabny Szlak to droga dwukierunkowa.

Polska może zostać regionalną przystanią dla chińskiego kapitału, a biznes szeroko otworzyć sobie drzwi do Chin.

Rosnąca klasa średnia, dynamiczny wzrost konsumpcji czy migracja ze wsi do miast otwierają rynek Państwa Środka na zupełnie nowe sektory naszej gospodarki. To ogromna szansa, biorąc pod uwagę, że Państwo Środka jest coraz bardziej dopieszczane przez świat Zachodu. Symbolicznym dowodem awansu Chin w światowej gospodarce jest decyzja Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), który włączył chińskiego juana (RMB) do koszyka walut specjalnych praw ciągnienia (SDR), umownej jednostki rozrachunkowej. Ich wagi dobierane są tak, aby odzwierciedlały znaczenie danej waluty w handlu międzynarodowym i rezerwach walutowych państw.

Specjalne prawa ciągnienia

W skład koszyka walut (SDR) wchodzą najważniejsze waluty na świecie. Ich wagi odzwierciedlają znaczenie danej waluty w handlu międzynarodowym i rezerwach walutowych państw. Obecnie koszyk wygląda tak: 41,73 proc. USD, 30,93 proc. EUR, 10,92 proc. RMB, 8,33 proc. JPY i 8.09 proc. GBP.

— Włączenie RMB do tego koszyka symbolizuje potwierdzenie awansu Chin do pozycji światowego mocarstwa gospodarczego. Decyzja MFW może zaowocować liberalizacją rynku kapitałowego i umożliwić Chińczykom dostęp do globalnych rynków. Powinno to otworzyć też drogę do pełnej wymienialności RMB. Na koniec III kw. udział juana w całkowitej sumie rozliczeń handlowych Chin wyniósł 31 proc. Do 2020 r. już połowa rozliczeń w chińskiej wymianie handlowej będzie prowadzona w juanie — uważa Martin Reichel, członek zarządu HSBC Bank Polska, odpowiedzialny za pion bankowości komercyjnej i globalnej. Rozliczenia w juanie, jego zdaniem, mogą przynieść bardzo wymierne korzyści polskim importerom: czy to w postaci możliwości wynegocjowania lepszej ceny, czy też polepszenia relacji z chińskim kontrahentem.

Jest przepaść...

Na razie interesy polskich firm z Chinami nie są zbyt imponujące. Już od lat import do Polski ponad 10-krotnie przewyższa polski eksport na ten rynek. W 2014 r. sprzedaż do Państwa Środka wyniosła niespełna 1,7 mld EUR, podczas gdy import — aż 17,6 mld EUR. Nie zmienia faktu, że wymiana stale rośnie, co może oznaczać, że inwestorzy z obu stron są coraz bardziej zainteresowani współpracą.

— Projekt Nowego Jedwabnego Szlaku jest szansą, aby zrównoważyć naszą wymianę handlową z tym perspektywicznym rynkiem, tym bardziej że polskie firmy coraz częściej odkrywają potencjał Chin — uważa Michał Mrożek, prezes HSBC Bank Polska. Nie będzie to łatwe, gdyż deficyt w polsko-chińskiej wymianie to wynik wysokiej konkurencyjności cenowo-kosztowej chińskich dóbr. Zdaniem ekspertów Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ), powoli to się zmienia, gdyż pensje w Chinach rosną dynamicznie, a równocześnie same Chiny robią wiele, by pozbyć się opinii producenta niskiej jakości wyrobów za niską cenę. Dlatego firmy, dla których koszt produkcji nie jest jedynym kryterium, powinny pomyśleć o przeniesieniu tam działalności.

…do zasypania

Rozwojowi współpracy pomiędzy obu krajami bardzo sprzyjają polskie władze, organizując misje gospodarcze. Ostatnia z prezydentem Andrzejem Dudą po raz kolejny promowała markę „made in Poland”, dyskutując także o polach współpracy w ramach inicjatywy „Jeden pas, jeden szlak”. — Zasypywanie deficytu w obrotach handlowych to długi proces. Nawet jeśli obserwujemy spadek chińskiego eksportu na cały świat, to równoważenie naszej wymiany towarowej nie nastąpi za rok czy dwa — podkreśla Zbigniew Niesiobędzki, wiceprezes Polsko-Chińskiej Rady Biznesu. Eksperci nie mają wątpliwości, że Nowy Jedwabny Szlak to nowe możliwości, ale trzeba do nich najpierw przekonać rodzimy biznes.

— Chcemy przedsiębiorcom uświadomić, że sprzedaż do Chin to już nie tylko domena branży spożywczej czy sektora związanego z surowcami, np. miedzi — uważa Zbigniew Niesiobędzki, podkreślając, że aby skorzystać na zmianie modelu gospodarki w Chinach, trzeba postawić na produkcję bardziej innowacyjnych dóbr. Eksperci HSBC widzą szanse dla przedsiębiorców z branż: chemicznej, farmaceutycznej, transportowej, IT czy ochrony środowiska i energetyki.

— Wierzę, że polskie firmy będą potrafiły wykorzystać tę szansę — mówi Michał H. Mrożek.

Chiny to nie tylko potencjalny, bardzo przyszłościowy, rynek zbytu czy dostawca dóbr i usług. To także ogromna rzesza inwestorów. Sławomir Majman, prezes PAIIZ, podkreśla, że chiński kapitał zainteresowany jest m.in. firmami przetwórczymi, produkcyjnymi, technologicznymi. Na wsparcie mogą liczyć również przedstawiciele innych branż, pod warunkiem jednak, że są innowacyjni, a ich produkcja zaawansowana. Eksperci podkreślają jednak, że do robienia interesów z Chińczykami potrzebna jest cierpliwość, bo w przeciwieństwie do naszych, przedsiębiorcy z Państwa Środka robią plany na wiele lat do przodu, dlatego potrafią wrócić do rozmów po wielu miesiącach przerwy.

Nowy Jedwabny Szlak

Chińska koncepcja „Jednego Pasa, Jednej Drogi” zwana potocznie Nowym Jedwabnym Szlakiem ma połączyć biznesowymi więzami 64 krajów, które generują blisko jedną trzecią globalnego PKB, a zamieszkuje je dwie trzecie światowej populacji. Chińskie władze mają nadzieję, że już w tym roku nowy szlak handlowy podbije chińskie PKB o 0,25 pkt. proc., a wymiana handlowa między Państwem Środka a krajami leżącymi na szlaku przekroczy 2,5 bln USD. Jest to możliwe, tym bardziej że Chińczycy swój biznes będą wspierać finansowo dzięki powołaniu Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych. Zrzesza on 57 krajów członkowskich, w tym Polskę, będąc kapitałowym zabezpieczeniem interesów Azji z resztą świata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Polski szlak prowadzi do Chin