Polskie cementownie wpadły w nową spiralę podwyżek

Anna Bytniewska
opublikowano: 14-01-2008, 00:00

Cena pójdzie w górę, bo nasze koszty też szybko rosną — mówią producenci cementu. Czy spowoduje to spowolnienie inwestycji?

Producenci już negocjują wyższe stawki z odbiorcami

Cena pójdzie w górę, bo nasze koszty też szybko rosną — mówią producenci cementu. Czy spowoduje to spowolnienie inwestycji?

Producenci cementu mówią wprost: podwyżka cen jest nieunikniona. Eksperci dodają, że wpłynie ona na ceny materiałów budowlanych. Ile zapłacimy za cement, to tajemnica.

Wszystko jest możliwe

Zdaniem Zbigniewa Bachmana, dyrektora Polskiej Izby Przemysłowo-Handlowej Budownictwa można oczekiwać nawet 30-40-procentowego wzrostu cen dla odbiorców końcowych.

— Nawet jeśli cementownie podniosą ceny o 10 proc., to marże dorzucą hurtownicy, bo ich koszty także idą w górę — dodaje Zbigniew Bachman.

Wydłużony z powodu ciepłej zimy sezon budowlany, sprawi, że cementownie i hurtownicy pozbędą się zapasów z 2007 r. To dodatkowo sprzyjać będzie podwyżkom.

Firmy pośredniczące przyznają, że 30-40-procentowa podwyżka może być realna.

— Ubiegły rok pokazał, że wszystko jest możliwe. Ceny materiałów budowlanych — w tym cementu — rosły bardzo dynamicznie, po czym szybko spadały. Wahania były bardzo duże — mówi Mirosław Lubarski, dyrektor marketingu Polskich Składów Budowlanych.

Przedstawiciele branży cementowej też liczy koszty.

— Ceny węgla rosną nawet o 40-50 proc. Spodziewamy się podwyżek cen energii w skali co najmniej dwucyfrowej. Można przypuszczać, że koszty transportu też pójdą w górę, bo PKP nie są przygotowane do przewożenia dużych ilości cementu, a innych przewoźników w Polsce jest niewielu — mówi Andrzej Balcerek, prezes Górażdże Cement.

Firma negocjuje z odbiorcami nowe stawki, podobnie jak Lafarge Cement.

— Przedstawiamy naszym klientom propozycje podwyżek. Na tym etapie nie mogę ujawnić ich wysokości. Cement jest nadal materiałem tanim. Jego udział w kosztach budowy to kilka procent — mówi Luc Callebat, prezes Lafarge Cement.

Cementownie szacują, że sprzedaż cementu zwiększy się w 2008 r. do 18 mln ton. W 2007 r. znalazły odbiorców na 16,9 mln ton.

Czynniki ryzyka

Według Rudigera Kuhna, prezesa Cemeksu, branży sprzyjać będą inwestycje związane z EURO 2012 i wzrost konsumpcji budowlanej.

— W 2007 r. rynek budowlany wzrósł o 15-17 proc. Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową w 2008 r. spodziewa się około 5-procentowego wzrostu (r/r) — mówi Luc Callebat.

Dwa czynniki mogą ograniczać rozwój budownictwa.

— To brak siły roboczej oraz niewystarczające tempo budowy i modernizacji dróg, co w znacznym stopniu utrudnia transport materiałów budowlanych — dodaje Luc Callebat.

Mirosław Lubarski wymienia trzeci: ograniczenie dostępności kredytów hipotecznych po wzroście stóp.

Luc Callebat, uważa, że Polska jest atrakcyjnym miejscem dla inwestycji zagranicznych.

— Oczekujemy decyzji rządu dotyczących reformy podatków, uregulowań prawa pracy, specjalnych stref ekonomicznych. Powinny wpłynąć na utrzymanie atrakcyjności inwestycyjnej Polski — podkreśla szef Lafarge Cement.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu