Polskie fabryki będą truły mniej

DI, PAP
opublikowano: 14-03-2014, 00:00

Wdrożenie unijnej dyrektywy zmusi przedsiębiorstwa do ograniczania poziomów emisji i monitorowania stanu środowiska naturalnego.

Sejm skierował do komisji środowiska projekt ustawy wdrażającej unijną dyrektywę w sprawie emisji przemysłowych. Duże zakłady, takie jak elektrociepłownie czy huty, będą musiały ograniczyć emisję zanieczyszczeń, np. dwutlenków siarki, tlenków azotu czy pyłów. W dzisiejszym bloku głosowań posłowie mają zdecydować, czy nowym prawem zajmować się będzie także nadzwyczajna komisja ds. energetyki i surowców energetycznych.

Zgodnie z unijną dyrektywą IED, zaostrzone rygory emisyjne mają zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2016 r. W Polsce niektóre zakłady przemysłowe obejmie Przejściowy Plan Krajowy (PPK), który przesunie termin obowiązywania zaostrzonych standardów do połowy 2020 r. Plan ten został już zaakceptowany przez Komisję Europejską. Projekt zakłada, że oprócz ograniczania poziomów emisji przedsiębiorstwa będą musiały także prowadzić ich monitoring, sporządzać raporty o stanie zanieczyszczenia gleby i wód gruntowych na terenie zakładu, a w przypadku stwierdzenia szkód — usuwać je. Firmy będą musiały również sporządzić raport początkowy o stanie zanieczyszczenia gleby, ziemi i wód gruntowych na terenie zakładu.

Jak czytamy w uzasadnieniu ustawy, najbardziej zagrożone koniecznością poniesienia wysokich kosztów wdrożenia nowych reguł będą te firmy, które do tej pory przystosowywały swoje instalacje jedynie do minimalnych wymogów. Przedsiębiorstwa będą musiały budować bądź modernizować instalacje za wiele milionów euro, jak i płacić nawet 200 tys. zł za sporządzenie raportów początkowych o stanie zanieczyszczenia gleby, ziemi i wód gruntowych na terenie zakładu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, PAP

Polecane