Polskie firmy mają zbyt niską stopę zysku, by skutecznie konkurować z zagranicznymi

Stanisław Albinowski
08-06-2001, 00:00

Polskie firmy mają zbyt niską stopę zysku, by skutecznie konkurować z zagranicznymi

Analiza wyników działalności 500 największych przedsiębiorstw w Polsce (którą zajmuję się już trzeci tydzień) wymaga dużej ostrożności. Nie można tu opierać się na danych sumarycznych z poszczególnych „pięćdziesiątek” Listy 500. Wprawdzie tylko „Rzeczpospolita” zadała swym komputerom trud tych podsumowań, ale stworzyła w ten sposób ryzyko popełnienia błędu. Sumy te mają bowiem charakter wynikowy, podając salda np. zysków i strat. Z wyliczenia na sumach wynika, że 500 firm osiągnęło zysk brutto równy 19,9 mld zł. W rzeczywistości wyniósł on 24,6 mld zł, a straty — 4,7 mld zł. Znamienne, że niemal całość strat (4,55 mld zł) przypada na 13 firm z pierwszej pięćdziesiątki, choć w globalnym zysku brutto „pięćsetki” firmy tej grupy uczestniczą w 54 procentach.

Wśród wspomnianych 13 deficytowych firm z pierwszej pięćdziesiątki jest 6 przedsiębiorstw polskich oraz 7 zagranicznych (lub z udziałem kapitału zagranicznego). Z 3,2 mld strat polskich firm trzeba aż 2,97 mld zł zapisać na konto PKP, PGNiG i Huty Katowice. Firmy zagraniczne z tej grupy poniosły straty rzędu 1,34 mld zł, z czego ponad miliard przypada na Daewoo-FSO i Żywiec KG.

Przedsiębiorstwa zagraniczne mają straty trzy razy mniejsze, a zyski brutto — trzy razy większe niż polskie firmy w tej samej, pierwszej piećdziesiątce. Analizuję teraz tylko firmy, które w tej grupie osiągnęły zysk. 16 polskich przedsiębiorstw przy przychodach ze sprzedaży 73,6 mld zł osiągnęło zysk brutto równy 3,25 mld zł. Natomiast w 21 przedsiębiorstwach zagranicznych analogiczne kwoty wynoszą 113,9 i 9,97 mld zł. Z każdych 100 zł przychodów ze sprzedaży firmy zagraniczne osiągały 8,75 zł zysku brutto, natomiast polskie — tylko 4,41 zł. Nie trzeba dowodzić, że tak wyraźne dysproporcje świadczą jednoznacznie o słabości konkurencyjnej polskich firm. Jeśli nie dokonają one szybko rewolucji w dziedzinie innowacyjności i managementu — na sukcesy gospodarcze po wejściu do UE trudno będzie liczyć.

Firmy zagraniczne nie tylko osiągają wyższe zyski brutto, ale i płacą niższe podatki. Pomijam teraz wręcz tajemniczą sprawę tzw. podatków ujemnych. Zostały one przyznane 22 firmom, w tym 15 zagranicznym, na ogólną kwotę 577,5 mln zł (w tym 485,8 mln zł firmom zagranicznym). Z tej ogólnej kwoty aż 89 proc. przypadło na firmy z pierwszej pięćdziesiątki. W objaśnieniach do Listy 500 „Rzeczpospolitej” brak nawet wzmianki, czym są owe podatki ujemne! Na moje zapytanie redakcja odpowiedziała, iż wynikają one ze „zwrotów nadpłat i innych nadzwyczajnych relacji między firmą a fiskusem”. Zaskakujące i zagadkowe: czyżby w ciągu roku 15 zagranicznych firm dało sobie wydrzeć prawie pół miliarda złotych nienależnych podatków? Może właściwy urząd zechce tę sprawę w sposób zrozumiały wyjaśnić...

Mniej zagadkowe, lecz również zastanawiające jest opodatkowanie tych firm, które osiągnęły zyski. Jakkolwiek ustawowa stopa podatku dochodowego od osób prawnych w roku 2000 wynosiła 30 proc., to średnia ważona opodatkowania w skali całej „pięćsetki” wyniosła 25 proc., a w poszczególnych decylach Listy 500 rozpiętość sięgała od 22,8 do nawet 35,1 proc. (patrz wykres). W pierwszej pięćdziesiątce zysk polskich przedsiębiorstw obłożono podatkiem 26,8 proc., zaś zagranicznych — tylko 22,1 proc. Czy nie nadszedł już czas, by przynajmniej pod względem podatkowym zapewnić polskim przedsiębiorstwom równe szanse?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Stanisław Albinowski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Polskie firmy mają zbyt niską stopę zysku, by skutecznie konkurować z zagranicznymi