Polskie firmy przebijają się na rynek francuski

03-10-2004, 09:13

Największe szanse na rynku francuskim mają przedsiębiorstwa z branży budowlanej - uważa prezes Polskiej Izby Handlowo-Przemysłowej we Francji, Hanna Stypułkowska-Goutierre.

"Widzimy siłę przebicia Polaków. Mimo że francuski rynek jest dość nasycony, od 2-3 lat pojawia się coraz więcej małych i średnich przedsiębiorstw" - powiedziała PAP Stypułkowska-Goutierre. Zaznaczyła, że Francja jest drugim po Niemczech krajem, którym interesują się polscy eksporterzy.

Jak zaznaczyła Stypułkowska-Goutierre, duże możliwości dla polskich firm związane są z otworzeniem się francuskiego rynku usług po 1 maja 2004 r. Największe zapotrzebowanie pojawiło się w branży remontowo-budowlanej oraz pokrewnych, jak branża drzewna i stalowa.

Branża budowlana przeżywa obecnie we Francji rozkwit, a polskie przedsiębiorstwa i zatrudnieni w nich robotnicy mają opinię dobrych fachowców oraz oferują konkurencyjne ceny. Firmy te podpisują umowy na wykonanie określonej usługi, najczęściej w zakresie budowy, podwykonawstwa i remontów. Stwarza to szansę na pracę we Francji pracownikom tych firm, mimo że Francja wprowadziła dwuletni okres przejściowy na zatrudnienie Polaków.

Pojawia się też coraz więcej osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, zarejestrowaną w Polsce, które chcą też świadczyć usługi we Francji. "Wiąże się to jednak z wieloma problemami w kwestiach nieuczciwej konkurencji, jak i świadczenia opłat ubezpieczeniowych, emerytalnych oraz podatków" - powiedziała.

Dotychczas nie ma jednoznacznej interpretacji prawa rozstrzygającej, czy uiszczając określone opłaty w Polsce, rzemieślnik działający na francuskim rynku jest tam z nich zwolniony.

Według Hanny Stypułkowskiej-Goutierre, zakładaniem firm we Francji interesuje się wielu młodych przedsiębiorców mających ciekawe pomysły na działalność gospodarczą; jednak większość z nich zniechęcają formalności i biurokracja. Firmy muszą wykazać się odpowiednimi atestami i zezwoleniami, co utrudnia i spowalnia wejście na rynek. Od pierwszego miesiąca - niezależnie od tego, czy mają obroty, czy nie - muszą też płacić podatki oraz składki na ubezpieczenie społeczne.

Dlatego działalność we Francji rozpoczynają głównie firmy o ustabilizowanej pozycji rynkowej, które mają wystarczającą siłę finansową. Najczęściej otwierają tu swoją filię lub przedstawicielstwo.

Według pani prezes, wzrasta również zainteresowanie współpracą ze strony francuskiej. Dotychczas w Polsce są lub były obecne niemal wszystkie duże przedsiębiorstwa. Obecnie na nasz rynek zaczyna wchodzić coraz więcej małych i średnich francuskich firm. "Polski rynek jest nadal bardzo chłonny. Poza tym francuskie firmy widzą w obecności w Polsce +trampolinę+ wejścia na rynki wschodnie" - uważa Stypułkowska-Goutierre.

Cały czas pozostaje też otwarta kwestia delokalizacji francuskich przedsiębiorstw, z których część zapowiada przenoszenie działalności do krajów oferujących korzystniejsze warunki prowadzenia działalności gospodarczej, jak m.in. Polska.

Izba zajmuje się kontaktowaniem firm z obu krajów, zainteresowanych wzajemną współpracą. Jako partner UE zajmuje się doradztwem w ramach programów europejskich. Organizuje też szkolenia i seminaria dla przedsiębiorców w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej, prawa gospodarczego, a także aspektów kulturowych, które, jak podkreśla prezes Izby, są bardzo ważne w relacjach handlowych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Polskie firmy przebijają się na rynek francuski